Stenty powlekane 10-krotnie zmniejszają ryzyko nawrotu zwężenia naczyń w chorobie wieńcowej. Ma to również skutki ekonomiczne.

W wielu krajach niemal powszechną metodą walki z chorobą wieńcową jest wszczepianie stentów powlekanych. Ich stosowanie jest zgodne z najnowszymi wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Tymczasem w Polsce takiemu nowoczesnemu, a zarazem skutecznemu leczeniu "wieńcówki", poddawanych jest zaledwie ok. 5 proc. stentowanych pacjentów.
Stenty najnowszej generacji (zwane też antymitotycznymi lub antyproliferacyjnymi) od pięciu lat wszczepiane są chorym, którzy przeszli angioplastykę balonową. Czym różnią się od stentów klasycznych, wprowadzonych do kardiologii interwencyjnej na początku lat 90.?

JAK TO DZIAŁA

Stent tradycyjny jest zwykłym, metalowym rusztowaniem, mechanicznie wspierającym ścianę naczynia. Jednocześnie stent drażni ścianę naczynia.
- Tym samym przez taki stent przerastała tkanka od strony ścian naczynia. Systematycznemu "zarastaniu", a więc zwężaniu, ulegało 20-25 proc. naczyń. Stenty powlekane wymyślono po to, aby zapobiec takiemu ponownemu narastaniu tkanki od strony ścian naczynia poprzez oczka stentu - tłumaczy prof. Lech Poloński, konsultant w dziedzinie kardiologii w woj. śląskim.
- Stent antymitotyczny jest tak samo zbudowany jak klasyczny. Różnica polega na tym, że w metalowej siatce jest polimer nasączony lekiem. Ten preparat antyproliferacyjny hamuje rozrost tkanki i zapobiega restenozie. W przypadku stentów powlekanych nawrót zwężenia następuje tylko w 2-3 proc. naczyń, czyli ryzyko restenozy jest aż 10-krotnie mniejsze niż po zastosowaniu stentu tradycyjnego - dodaje profesor Lech Poloński.

KOSZTY POWIKŁAŃ

Stent klasyczny kosztuje ok. 1,5 tys. zł, a powlekany 8 tys. zł. Gdyby w naszych klinikach wszczepiano senty najnowszej generacji wszystkim tego wymagającym, roczne kontrakty z NFZ wystarczyłyby może do maja...
Dlatego nadal dominują stenty klasyczne, co jest często powodem ponownych hospitalizacji wskutek nawrotu zwężenia naczyń wieńcowych. A to generuje niebagatelne koszty pokrywane przez płatnika, sięgające rocznie dziesiątek milionów złotych.
Trzeba więc zapytać, co się bardziej opłaca - refundować stentowanie przy użyciu stentów uwalniających leki, w większym niż obecnie zakresie, czy też płacić za leczenie pacjentów z powikłaniami? Odpowiedź może dać tylko gruntowna analiza finansowa dotycząca skutków stentowania w kilkuletniej perspektywie. A takiego bilansu dotychczas Narodowy Fundusz Zdrowia nie dokonał.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH