Niespodzianki nie było. Lech Kaczyński skorzystał z prawa prezydenckiego weta

Gdyby 26 listopada nie rozważano o tym, jak zachowała się ochrona prezydencka podczas wizyty w Gruzji i nie relacjonowano trzeciego pochówku gen. Sikorskiego, to weto Lecha Kaczyńskiego wobec trzech ustaw z pakietu reformatorskiego PO byłoby tematem - nie tylko w mediach - numer jeden.
"Proszę, panie prezydencie, nie wetować tych ustaw!" - apelował owego dnia Donald Tusk, sam pewnie nie wierząc w skuteczność prośby. Tym bardziej że nieco wcześniej Ewa Kopacz stwierdziła, że prezydenckie weto nie będzie dla niej zaskoczeniem i bardzo chciałaby, aby "pan prezydent nie oceniał polskiej służby zdrowia przez pryzmat lecznicy MSWiA, tylko pojechał do szpitala powiatowego i zobaczył, w jakim stanie jest ochrona zdrowia i jaką opinię mają pacjenci".
W parę minut po 19.30 w "Wiadomościach" TVP pojawił się pan prezydent i rzekł: - Stosując konstytucyjne prawo, spełniłem swoje obietnice wyborcze.
Mówiłem, że nigdy się nie zgodzę na prywatyzację szpitali. Jednak zmiany w ochronie zdrowia są potrzebne, dlatego podpisałem trzy ustawy...
Zawetował ustawy: o przekształceniu ZOZ-ów w spółki, o pracownikach ZOZów oraz ustawę wprowadzającą reformę służby zdrowia.
- Zdrowie ludzkie, chory człowiek, to nie towar. Doceniam zalety rynku, ale w gospodarce, a nie w sferze takiej jak ochrona życia ludzkiego. Jestem otwarty na rozmowy z rządem na temat reformy służby zdrowia - wyjaśniał prezydent.
Nie spełniły się prognozy niektórych polityków, wieszczących, że Lech Kaczyński weźmie przykład z Aleksandra Kwaśniewskiego i podpisując wszystkie ustawy, przerzuci odpowiedzialność za powodzenie reformy na jej kreatorów.
Prezydencką decyzję scena polityczna przyjęła zgodnie z jej preferencjami i podziałem. Część rządowa zgodnie stwierdziła: prezydent hamuje reformę.
Opozycja: prezydent ratuje Polaków przed skutkami chybionej reformy. Zdania wśród pozapolitycznych obserwatorów - związków zawodowych, ekspertów itd. - są podzielone. Przyjrzyjmy się, kto i jak komentował weto Lecha Kaczyńskiego.

Władza gani

Grzegorz Dolniak (PO) przekonany jest, iż prezydent "stracił szansę wyjścia poza okowy swojego zaplecza politycznego, stanął po stronie tych, którzy obstają przy chorym systemie ochrony zdrowia".
Minister zdrowia oświadczyła, że zawetowanie ustawy wprowadzającej oznacza, że żadna z sześciu ustaw zdrowotnych nie wejdzie w życie i strzeliła w kierunku Kancelarii Prezydenta ostrym stwierdzeniem: "może tu chodzi o obronę interesów tych, którzy zajmują się kupowaniem długów szpitalnych?".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH