Z raportu opublikowanego przez Ministerstwo Zdrowia w "Zielonej księdze 2" z sierpnia 2008 r. wynika, że średni poziom umorzenia księgowego majątku trwałego budynków szpitali publicznych w Polsce wynosi 62%. Tymczasem specjaliści oceniają, że jeśli wartość budynku umorzona jest już na poziomie 40%, kwalifikuje się do rozległego remontu kapitalnego. W oparciu o te dane zakładają, że na odtworzenie infrastruktury szpitalnej w naszym systemie trzeba wydać do końca 2016 roku ok. 14 mld zł.

W jakim stopniu dyrektorzy szpitali zdołali poradzić sobie z tym problemem, skąd czerpią fundusze na modernizację i z jakich rozwiązań architektonicznych mogą skorzystać - o tym dyskutowano podczas jednej z sesji VII Forum Rynku Zdrowia.

Sztuka planowania

Dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie Krystyna Piskorz-Ogórek jest przekonana, że zanim dyrekcja przystąpi do remontu obiektu szpitalnego, powinna najpierw ocenić przydatność posiadanego majątku trwałego budynków. W tym celu warto zlecić zewnętrznej firmie architektonicznej ocenę układu funkcjonalnego szpitala. Sama zrobiła podobnie.

- Zarządzam szpitalem, oddanym do użytku ponad 40 lat temu, i taka też jest substancja tego budynku. Stoją przed nim też zupełnie inne zadania niż w momencie otwarcia. Na początku swojej działalności szpital dysponował 304 łóżkami i hospitalizował rocznie 3,5 tys. dzieci. Obecnie na 265 łóżkach leczymy 20 tys. dzieci i udzielamy 250 tys. porad ambulatoryjnych - tłumaczy dyrektor.

- Wraz ze zwiększającym się zapotrzebowaniem na usługi medyczne zmieniała się też filozofia leczenia dzieci, wymogi Ministerstwa Zdrowia, a także potrzeby epidemiologiczne i demograficzne woj.

warmińsko-mazurskiego. To wszystko spowodowało, że obiekt, który w momencie oddania do użytku traktowany był jako perełka, teraz okazuje się już niewydolny w kontekście zadań, które przed nim postawiono - dodaje Krystyna Piskorz-Ogórek.

Dyrekcja próbowała ocenić, ile będzie kosztowało dostosowanie posiadanej substancji budynku do nowych wymogów i zadań. Niestety, nie otrzymała jednoznacznej odpowiedzi. Padały różne kwoty, mieszczące się w przedziale od 50 mln do 100 mln zł. W tej sytuacji zarządzający placówką postanowili nie strzelać w ciemno, ale przygotować dokument pod nazwą "Ocena układu funkcjonalnego".

- Pokusiliśmy się o zlecenie tej oceny profesjonalistom. Okazało się, że aby sprostać wymaganiom rozporządzenia i dostosować powierzchnię do liczby łóżek, musielibyśmy zredukować ją z 265 do 145. W sytuacji, gdy obłożenie szpitalne mieści się w przedziale 80-85%, redukcja łóżek nie wchodziła w grę - stwierdziła dyrektor. - Po tej wstępnej analizie postanowiliśmy, że trzeba poszukać źródeł finansowania i pomyśleć o rozbudowie szpitala, a nie tylko dostosowaniu bazy już istniejącej. Bez przeanalizowania sytuacji naszej placówki moglibyśmy ponosić koszty, które i tak nie przyniosłyby pożądanych rezultatów.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH