Pasją profesora Jerzego Woy-Wojciechowskiego pozostała medycyna i muzyka. Ale nie tylko: pisze felietony, wygłasza odczyty, propaguje zdrowy styl życia.

Cieszę się, kiedy słyszę moje piosenki w radiu - mówi profesor Jerzy Woy-Wojciechowski, kompozytor muzyki do przeboju Piotra Szczepanika "Goniąc kormorany" i ponad 200 innych utworów.
- Od czasu do czasu puszczany jest też "Weselny walc" z repertuaru Ewy Śnieżanki i "Wyznania najcichsze" w wykonaniu Waldemara Koconia.
W międzynarodowym dniu bez papierosa szlagierem stacji radiowych jest "Rób, co chcesz, tylko nie pal".
- Muzykę tej piosenki napisałem do tekstu Agnieszki Osieckiej dla Maryli Rodowicz z przekonaniem, że to ważna forma walki z nałogiem. Obowiązkiem lekarza jest popularyzacja zdrowego trybu życia - podkreśla kompozytor.
Profesor przyznaje, że jako młody lekarz sam zaciągał się dymkiem: - Na dyżurze paliłem, bo uważałem, że to mi pomaga zwalczyć senność albo dodaje energii.
Udało mu się rzucić nałóg. Był jednak świadkiem śmierci swoich przyjaciół, którzy odeszli z powodu palenia.

Walka z wiatrakami

Na przykład Józef Olejarka, zdolny malarz.
- Gdy mówiło mu się, żeby nie palił, kiwał tylko głową. Kiedy zdiagnozowano u niego raka płuc, było za późno. Żył jeszcze trzy miesiące. W takich momentach ludzie mają żal, że się ich nie uprzedza, że to jest aż tak szkodliwe. Ale nałóg zatrzymuje racjonalne perswazje.
Dwóch innych przyjaciół profesora, lekarzy, działających w jego kabarecie Eskulap, też umarło na raka płuc. Jeden z nich odchodził mając 59 lat, a jego ostatnim marzeniem było doczekać wiosny.
Profesor wspomina też historie wesołe, choć to śmiech przez łzy: - Pamiętam, jak podczas spotkania z premierem Izraela Szimonem Peresem tłumaczyłem Jackowi Kuroniowi, żeby nie palił i w tym momencie Szymon Peres padł zemdlony.
Jego głowa spoczęła praktycznie na moim bucie. Ja wynosiłem go za ręce, Zofia Kuratowska, która wtedy była marszałkiem Senatu, chwyciła premiera za jedną nogę, a minister zdrowia Andrzej Kosiniak za drugą. A Jacek.... palił do końca życia.
Umierał na moim oddziale.
Dlatego profesor nie kryje goryczy i rozczarowania, gdy jako lekarz był bezsilny w niektórych przypadkach: - Do końca nie potrafiłem się pogodzić z tym, że umierają dzieci i ludzie młodzi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH