Rynek usług ciepłowniczych dla szpitali ma u nas całkiem spory potencjał. Paradoksalnie wynika to z kiepskiej sytuacji finansowej naszych lecznic.

Bez względu na przyszły kształt naszego lecznictwa stacjonarnego, szpitale w Polsce będą zawsze.
Banalne stwierdzenie. Podobnie jak i to, że wiele jednostek wymaga modernizacji.
Są to jednak główne powody, dla których ciepłownicy mogą traktować szpitalny sektor, jako względnie stabilną grupę odbiorców.
W powszechnym, wręcz stereotypowym już mniemaniu, polskie szpitale są biedne, brakuje im pieniędzy nie tylko na nowoczesne terapie, ale i media. Gdy jednak przyjrzeć się bliżej wszystkim kosztom, wtedy okaże się, że, w zestawieniu z wydatkami na leki czy płace, koszty ogrzewania lecznic, choć oczywiście niebagatelne, nie powalają z nóg.
- Koszt energii cieplnej stanowi w naszym szpitalu 3,36% rocznych kosztów funkcjonowania, co daje wartość niespełna 700 tys. zł. To dane za 2005 rok - mówi Grzegorz Kubica, z-ca dyrektora ds. ekonomiczno-eksploatacyjnych Szpitala Ogólnego w Bielsku-Białej.

Dwa modele

Bielski szpital (organ założycielski - gmina) położony jest w centrum miasta, a dostawcą ciepła dla placówki jest Komunalne Przedsiębiorstwo Therma. Mimo że ta lecznica wciąż dąży do płynności finansowej, pozwoliła sobie na niemałe ciepłownicze wydatki.
- Zmieniliśmy czynnik grzewczy z parowego na wodny wysokoparametrowy.
Zostały wykonane nowe przyłącza wodne preizolowane do poszczególnych pawilonów. Zmodernizowano wszystkie węzły cieplne. Zainstalowano wytwornicę pary potrzebnej do procesu sterylizacji.
W znaczącej większości wymieniono instalację c.o. i c.w.u. - wylicza Grzegorz Kubica. - Rozważamy możliwość - przy zewnętrznym wsparciu finansowym - zastosowania w jednym z pawilonów kolektorów słonecznych do dogrzewania wody użytkowej.
Szpital w Bielsku to przykład jednego z dwóch modeli ogrzewania naszych szpitali.
Pobiera ciepło z sieci miejskiej, jak większość komunalnych odbiorców.
- To tradycyjny, zachowawczy model ogrzewania. Szpital otrzymuje ciepło w postaci gorącej wody, a parę wytwarza sam, gdyż miejskie sieci parowe już w zasadzie nie istnieją - mówi Zdzisław Dalach, dyrektor zarządzający w Grupie Dalkia Polska, współpracującej w zakresie dostaw ciepła i obsługi systemu grzewczego z ponad 20 polskimi szpitalami.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH