W poznańskim Specjalistycznym Zespole Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem na oddziale zakaźnym przebywało pod koniec czerwca br. 19 dzieci zarażonych prątkiem gruźlicy. Wydawało się, że z tą chorobą dawno już się uporaliśmy. Tymczasem specjaliści ostrzegają: rozwój oporności bakterii wpływa na gwałtowny wzrost wskaźników zachorowań na gruźlicę.

Dzieci przebywające na obserwacji w poznańskim szpitalu uczęszczały do przedszkola, w którym gruźlicę wykryto u jednej z nauczycielek. Dzieci zostały zarażone prątkiem gruźlicy. Lekarze musieli rozpocząć chemioprofilaktykę, która ma zapobiec dalszym etapom choroby.

- To incydent, który w żaden sposób nie świadczy o jakimś wyjątkowym wzroście zachorowalności na gruźlicę w regionie - zapewnia nas prof. Iwona Mozer-Lisewska z Kliniki Chorób Zakaźnych w Poznaniu, wojewódzki konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych.

Jak podkreśla profesor, Wielkopolska ma najniższy w kraju wskaźnik zachorowalności na gruźlicę, a takie przypadki podejrzenia choroby u większej grupy są rzadkością.

U dzieci rozpoznać najtrudniej

Według badań WHO, nosicielem prątka gruźlicy jest co trzeci człowiek, jednak na szczęście tylko u 5% z nich w ciągu pięciu lat choroba się rozwija. Dzieci stanowią od 10 do 15% wszystkich chorych na gruźlicę na świecie. Problem ten jest jednak bagatelizowany, m.in. dlatego, że u najmłodszych schorzenie to trudniej diagnozować.

- Rozpoznawanie i leczenie gruźlicy u najmłodszych jest trudne, bo choroba zajmuje u nich zwykle inne narządy niż płuca i nie stwierdza się obecności prątków w plwocinie - wyjaśnia nam prof. Zofia Zwolska z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Dodaje: - Prątki często rozsiewają się w ich organizmie przez krew, co prowadzi do pozapłucnych postaci schorzenia, jak np. gruźlicze zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Jeśli nie wykryje się ich szybko i nie zacznie leczyć, grożą śmiercią.

Jak podkreśla profesor Zwolska, dziś wydaje się, że problem gruźlicy już nie jest tak dotkliwy jak jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Pełne zaufanie do leków rekomendowanych przeciw gruźlicy wpłynęło na przeświadczenie, że jesteśmy całkowicie przygotowani na eliminację ewentualnego ogniska chorobowego, a gruźlica będzie odchodziła w zapomnienie. W rzeczywistości tak nie jest.

- To przeświadczenie doprowadziło do ograniczenia nadzoru nad tą chorobą i dziś za to zaczynamy płacić - podkreśla prof. Zwolska.

Niepełne statystyki

Liczba zachorowań na gruźlicę co prawda w ciągu ostatnich lat zmalała, ale rośnie liczba przypadków gruźlicy lekoopornej, z którą trudno walczyć. Tymczasem w ciągu ostatnich lat zamknięto ośrodki zajmujące się leczeniem chorych na gruźlicę w wielu regionach.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH