Pakiet onkologiczny: sukces czy porażka?

Wprowadzenie karty DiLO niewiele zmieniło, jeśli chodzi o leczenie raka w Polsce - wskazywali 19 lutego w Katowicach uczestnicy sesji "Od podejrzenia choroby do rozpoczęcia terapii przeciwnowotworowej" odbywającej się w ramach Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.

Zdecydowanie lepszą drogą do poprawienia wyników leczenia raka piersi byłoby tworzenie Breast Cancer Units - mówiła dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

- Tymczasem poszliśmy w przeciwnym kierunku. Powstało mnóstwo małych ośrodków, podejmujących się leczenia chorych na raka piersi ze względów czysto ekonomicznych, tj. bez limitu. Problem w tym, że w wielu spośród tych ośrodków leczy się pacjentki w sposób nie do końca zgodny ze światowym standardem - dodała.

Jak leczymy czerniaka?

Prof. Piotr Rutkowski, k ierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie podkreślił, że pakiet onkologiczny nie zmienił w jego klinice niczego, jeśli chodzi o czas oczekiwania pacjentów, zrobił natomiast wszystko, aby chory nie był leczony zgodnie ze standardami. Do pakietu nie weszła kontrola jakości, na co Polskie Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej od początku zwracało uwagę, przypominając, że liczy się nie tylko czas, ale i jakość leczenia.

- Jest także kwestia ogromnych strat f inansowych wielospecjalistycznych ośrodków onkologicznych. W jaki sposób powstają? Oto przykład. Do kliniki trafia pacjent z mięsakiem i zakończoną diagnostyką w ramach pakietu. Okazuje się, że ma wykonane badanie USG, choć powinien mieć badanie rezonansem. Musimy to badanie wykonać w naszej placówce, ale już bez finansowania z pakietu - wyjaśnił prof. Rutkowski.

Jeżeli chodzi o leczenie zaawansowanego, przerzutowego czerniaka, ekspert przypomniał, że w ciągu ostatnich 4-5 lat nastąpił ogromny postęp. Zarejestrowano w tym czasie siedem leków, który wydłużyły medianę przeżyć z ok. 6 miesięcy do ponad dwóch lat.

- U połowy chorych określono, jakie zaburzenia molekularne są związane z chorobą (mutacja genu BRAF). Gdy czter y lata temu pojawił się nowy lek, inhibitor BRAF, okazało się, że chorzy żyją czterokrotnie dłużej i w dobrej jakości życia. Następnie zauważono, że jeśli zablokuje się także białko MEK, toksyczność terapii jest mniejsza, a skuteczność - większa - mówił prof. Rutkowski.

- Niestety, w Polsce nadal nie możemy stosować terapii skojarzonej inhibitorami BRAF i MEK, a jedynie monoterapię, choć ostateczne koszty wcale nie byłyby znacząco większe: chorzy żyją dłużej i mogą pracować - dodał specjalista.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH