Pacjent dostał nową twarz

Przeszczep twarzy wykonany w Centrum Onkologii w Gliwicach był wyjątkowy co najmniej pod dwoma względami: był to pierwszy taki przeszczep przeprowadzony w Polsce i po raz pierwszy na świecie - pilny, ze wskazań życiowych. Procedura transplantacyjna trwała 26 godzin; było w nią zaangażowanych 26 lekarzy, w sumie zespół liczył ok. 100 osób.

Pacjent to 33-letni mężczyzna z okolic Wrocławia, który 23 kwietnia br. uległ wypadkowi przy pracy w zakładzie kamieniarskim. Maszyna do cięcia kamiennych bloków amputowała mu większą część twarzy.

 

Poszkodowany został przewieziony do odległego o 20 km szpitalnego oddziału ratunkowego Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Jak wyjaśniał dr Klaudiusz Łuczak z wrocławskiej Kliniki Chirurgii Szczękowo-Twarzowej, lekarze podjęli się replantacji fragmentu twarzy.

- Wykonaliśmy też zabieg, który uratował pacjentowi wzrok, oraz przeprowadziliśmy rekonstrukcję dolnego masywu twarzy. Jednak sama replantacja zakończyła się niepowodzeniem.

Fragment twarzy został nam dostarczony z miejsca wypadku dopiero po kilku godzinach - tłumaczył dr Klaudiusz Łuczak.

Dawca po dwóch tygodniach

Ubytek obejmował powłoki twarzy, struktury podporowe środkowego i dolnego piętra twarzy - kości szczękowe, łuki jarzmowe, podniebienie.

Stan ten zagrażał życiu pacjenta.

- Przy tak rozległym urazie, gdzie odsłonięte są struktury blisko podstawy czaszki, kontaktujące się z mózgowiem - groźna byłaby jakakolwiek infekcja - mówił prof. Adam Maciejewski, z Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej w Centrum Onkologii - Instytut w Gliwicach, kierownik zespołu przeprowadzającego przeszczep twarzy.

Obraz urazu, którego doznał pacjent, prowadził w kierunku przeszczepu twarzy. Od 2 maja przez dwa tygodnie trwały poszukiwania dawcy.

Został nim młody mężczyzna z województwa podlaskiego, który spełniał warunki kwalifikacji zarówno pod względem morfologii twarzy, wieku, koloru skóry i innych czynników wpływających na powodzenie przeszczepu.

Stan poważny, ale stabilny

Procedura transplantacyjna rozpoczęła się 15 maja w godzinach porannych.

Trwała 26 godzin. Pracowało przy niej 26 lekarzy, w sumie zespół liczył ok. stu osób. Kiedy zamykaliśmy to wydanie Rynku Zdrowia (28 maja), stan pacjenta był nadal poważny, ale stabilny. Po zabiegu mężczyzna został przekazany na intensywną terapię.

- Po trzech dniach od zabiegu zaczął oddychać samodzielnie. Jest wydolny oddechowo i krążeniowo, pozostaje w kontakcie logicznym.

Nie ma z nim kontaktu werbalnego, ale porozumiewa się uściskiem dłoni i kiwnięciami głową - poinformował dr Krzysztof Olejnik, kierownik Zakładu Anestezjologii i Intensywnej Terapii w gliwickim Centrum Onkologii.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH