Pacjenci wciąż czekają na dostęp do nowoczesnych terapii

Co najmniej 90 tys. osób w Polsce codziennie walczy z własnym ciałem, które odmawia posłuszeństwa. Spowolnione ruchy, drżące ręce i zesztywniałe mięśnie to problemy, którym muszą stawić czoło osoby cierpiące na chorobę Parkinsona. Dzisiejsze terapie na szczęście mogą skutecznie tłumić te objawy. Niestety, do tych najnowszych metod leczenia polscy pacjenci wciąż nie mają dostępu.

Jak wyjaśnia prof. Jarosław Sławek, kierownik Oddziału Neurologicznego i Udarowego Szpitala Specjalistycznego św. Wojciecha w Gdańsku, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, chociaż choroba Parkinsona jest uważana za schorzenie wieku podeszłego, jednak w odróżnieniu np. od choroby Alzheimera wiek zachorowania jest znacznie wcześniejszy. Zwykle dopada pacjentów ok. 58. roku życia.

- Jest to jedna z częstszych chorób neurologicznych. Ostatnie dane epidemiologiczne wskazują, że schorzenie to dotyka 0,3% populacji ogólnej. Opierając się na danych NFZ, można uznać, że w Polsce na Parkinsona cierpi co najmniej 90 tys. osób - podkreśla prof. Sławek.

Ekspert dodaje, że dziś wiadomo tylko tyle, że choroba wywołana jest niedoborami dopaminy w mózgu, jednak pierwotna przyczyna wywołująca to schorzenie nie została poznana. Naukowcy zakładają, że jest to mieszanka czynników genetycznych i środowiskowych.

Dziś mamy już opisanych wiele postaci choroby Parkinsona, podczas analizy których odkryto różne mutacje genowe. Jednak te genetyczne postaci stanowią mniej niż 10% wszystkich przypadków. Charakterystyczną cechą schorzenia o podłożu genetycznym jest młodszy wiek chorego. W tym wypadku rozpoznanie stawia się już ok. czterdziestego roku życia.

Gdy napęd zaczyna spowalniać

Prof. Sławek podkreśla, że chorobę Parkinsona rozpoznaje się prawie wyłącznie po objawach klinicznych. Te objawy są bardzo charakterystyczne. Najważniejszym z nich jest spowolnienie ruchowe. Oprócz tego objawu musi wystąpić jeden z trzech: drżenie spoczynkowe, czyli stan, kiedy u człowieka, który nie wykonuje świadomie ruchów rękami, ręce same drżą; sztywność mięśniowa oraz zaburzenie równowagi, które nie jest związane z chorobą błędnika, oczu czy z innymi przyczynami.

- Jeśli pacjent ma taką konfigurację objawów, i te objawy postępują w czasie - tzn. zaczyna gorzej funkcjonować, pociąga np. jedną nogą, jego chód staje się "szurający", ma mniejszą sprawność jednej ręki - to móżemy rozpoznać tę chorobą - tłumaczy ekspert.

Zaznacza jednak, że objawy na początku trwania choroby są bardzo subtelne. Do wczesnych objawów można zaliczyć np.: gorsze pismo, drżenie, które się pojawia tylko przy ziewaniu, męczliwość, mniejszą tolerancję wysiłku. Symptomy te jednak pacjent zwykle przypisuje starzeniu się. Dlatego też chorzy czekają nieraz nawet kilka lat od pojawienia się pierwszych objawów, zanim udadzą się do lekarza. Zwykle zmusza ich do tego dopiero stan, kiedy coraz trudniej wstaje im się z krzesła czy z kanapy - po prostu zesztywniałe mięśnie odmawiają posłuszeństwa.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH