Pacjenci bez granic

Ministerstwo Gospodarki przeznaczyło z funduszy unijnych 4 mlnzł na promocję sektora turystyki medycznej w latach 2012-15. Jest to pierwszy rządowy program współfinansowany przez Unię Europejską, który ma przekonać zagranicznych pacjentów, by korzystali z usług polskich lecznic.

Dotychczas organizacją i propagowaniem tych usług w świecie zajmowała się Izba Gospodarcza Turystyki Medycznej, która nie będzie brała udziału w programie.

- Zaproponowaliśmy cenę wyższą o 300 tys. zł i odpadliśmy z konkursu Ministerstwa Gospodarki.

Trudno, dajemy sobie świetnie radę bez zewnętrznych funduszy - wyjaśnia Artur Gosk, prezes Izby Gospodarczej Turystyki Medycznej i zwraca uwagę, że wśród podmiotów tworzących konsorcjum, które ostatecznie wygrało przetarg, nie ma firm specjalizujących się w turystyce medycznej.

- Zobaczymy, jakie będą tego efekty - zastanawia się prezes. Nie ukrywa rozżalenia z porażki, bo to właśnie jego organizacja toczyła z urzędnikami boje o wpisanie turystyki medycznej do programu promocji i przekonywała, że warto w tę branżę inwestować.

Branża z perspektywami

Przed kryzysowym 2010 rokiem, kiedy nastąpił spadek przychodów o 30%, wpływy z leczenia zagranicznych pacjentów regularnie rosły, osiągając poziom ok. 900 mln zł rocznie. Przy dobrej promocji pieniędzy może być jeszcze więcej, gdyż ceny świadczeń medycznych w Polsce wciąż są o kilkadziesiąt procent niższe w porównaniu z Niemcami czy Wielką Brytanią.

Poza Niemcami i Wielką Brytanią działania promocyjne mają być skierowane także do mieszkańców Danii, Szwecji, Norwegii, Rosji i USA.

Z tych krajów rekrutują się tradycyjni klienci polskich lecznic.

Wydaje się, że papierkiem lakmusowym sprawdzającym efektywność programu będzie jednak zainteresowanie Polonii amerykańskiej leczeniem w kraju. Dotychczasowe doświadczenia w kontaktach z USA nie są najlepsze. Izba Gospodarcza Turystyki Medycznej - mimo że w ubiegłym roku zaprosiła do odwiedzenia kilku polskich prywatnych szpitali przedstawicieli One Global Med.

(amerykańska firma zajmująca się wysyłaniem pacjentów do Ameryki Południowej i Azji) - nie odniosła na tym polu sukcesu.

- Rynek amerykański wciąż oczekuje, że nasze placówki będą posługiwały się amerykańskim certyfikatem, który sporo kosztuje, a nie daje gwarancji na pozyskanie pacjenta.

Miałem koncepcję, żeby w ramach programu promocji ująć certyfikację i dofinansować 75% kosztów jego uzyskania. Ale pomysł upadł - opowiada nam Gosk i zaznacza, że rynek europejski również jest ważny i dochodowy.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH