RZ | 15-12-2014 14:35

Ośrodki wnoszą uwagi do pakietu, trwają konsultacje

Obniżenie wycen procedur w leczeniu nowotworów mogłoby doprowadzić ośrodki onkologiczne do kłopotów finansowych. Ministerstwo Zdrowia nie przekazało jednak żadnej informacji o takim zamiarze i nie rozmawiano o nim jeszcze podczas trwających konsultacji z dyrektorami ośrodków onkologicznych.

Z aktualnych informacji wynika, że nielimitowane mają być badania diagnostyczne. A wiadomo, że obciążenie finansowe szpitali dotyczy głównie leczenia. Już teraz jest ono wycenione poniżej kosztów. Na przykład Białostockie Centrum Onkologii, czyli średniej wielkości ośrodek onkologiczny, traci miesięcznie na leczeniu ok. 1 mln zł. Tak zwany duży punkt szpitalny jest wyceniony na 52 zł, a powinien być wyceniony na 58 zł.

Trudno już bardziej racjonalnie gospodarować zasobami, mamy minimalną administrację. W skali roku hospitalizujemy 7 tys. pacjentów, 60 tys. jest przyjmowanych w przychodni, w bardzo trudnych, jak na razie, warunkach lokalowych. Wychodzimy na zero dlatego, że brak miliona złotych rekompensujemy rozmaitymi sposobami: darowiznami, dodatkowymi lokatami.

Nie rozważaliśmy dokładnie, co oznaczałoby obniżenie wycen, ale gdyby do nich doszło, ośrodki mogłyby mieć kłopoty finansowe. Są i inne propozycje zawarte w założeniach pakietu, które wymagają jeszcze raz uważnego przemyślenia. Na przykład zakładana obniżka wycen hospitalizacji w radioterapii, wynikająca z przekazania pacjentów do hotelu. Nie wynajmiemy żadnego hotelu z dowozem pacjentów za proponowane nam 150 zł. Ponieważ BCO ma za mało łóżek szpitalnych, kilka lat temu szukaliśmy w Białymstoku hotelu dla naszych pacjentów. Najniższa cenowo oferta obejmująca hotel i dowóz pacjenta podawała kwotę 200 zł za dobę.

Ponadto chory ma otrzymywać zieloną kartę u lekarza pierwszego kontaktu, a potem iść do specjalisty na pogłębioną diagnostykę. Jak wynika z ostatnich interpretacji tego rozwiązania, pacjent może też zjawić się bez skierowania u specjalisty, czyli przyjść bezpośrednio do onkologa, który też ma prawo wystawić kartę. Onkolog musi wypisać kartę, żeby możliwe było zlecenie badań diagnostycznych. Zatem nowe rozwiązanie tylko przysporzy pracy specjaliście.