Optymalny model opieki

Każdy pacjent chce żyć w miarę normalnie - chodzić, jeść, nie cierpieć i być wśród bliskich. W sytuacji, gdy terapię można realizować w domu, pobyt w szpitalu nie tylko nie ma sensu, ale wręcz może zaszkodzić choremu, np. narażając na zakażenie szpitalne.

Z takiej możliwości mogą korzystać pacjenci wymagający żywienia dojelitowego. Chodzi o chorych, których stan nie wiąże się z potrzebą hospitalizacji ani całodobowej opieki w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub hospicjum, ale którzy - z powodu choroby podstawowej - wymagają prowadzenia efektywnego leczenia żywieniowego w domu.

Ważne zaangażowanie rodziny

- Świadczenia realizowane w domu pacjenta są finansowane przez publicznego płatnika od ponad 10 lat, więc z punktu widzenia rozwoju systemu opieki zdrowotnej to nadal pewna nowość - wyjaśnia Edyta Grabowska-Woźniak, prezes Stowarzyszenia Świadczeniodawców Leczenia Żywieniowego w Warunkach Domowych.

- Głównym powodem, dla którego Fundusz zdecydował się finansować nowe świadczenia, były wysokie koszty pobytu w szpitalu pacjentów, którzy wprawdzie wymagali kontynuacji leczenia żywieniowego przez sztuczny dostęp, ale ich stan był na tyle dobry, że mogli wrócić do domu - dodaje.

Istotą świadczenia realizowanego w domu nie jest pojedyncza procedura medyczna, ale kompleksowa opieka obejmująca swym zakresem zarówno pacjenta leczonego żywieniowo, jak i jego najbliższych. - Warunkiem efektywnego prowadzenia takiego żywienia jest odpowiednie przygotowanie zarówno chorego, jak i jego rodziny. Elementem kwalifikacji pacjenta do żywienia domowego jest sprawdzenie, czy on i jego najbliżsi poradzą sobie na co dzień z obsługą diet i sprzętu do ich podaży - zaznacza Grabowska-Woźniak.

Jak dodaje prof. Jacek Sobocki, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Żywienia Klinicznego WUM, trzeba pamiętać, że większość pacjentów żywionych dojelitowo to chorzy nie w pełni sprawni lub w ogóle niesprawni - z przyczyn neurologicznych, związanych z zaawansowanym albo podeszłym wiekiem czy innych. Dlatego w warunkach domowych prowadzenie takiej metody leczenia wymaga zaangażowania rodziny lub innych osób.

- Opcją jest oczywiście realizowanie takiej terapii także po okresie hospitalizacji, w ramach zakładów opiekuńczo-leczniczych, DPS-ów czy hospicjum - zaznacza profesor.

Jego zdaniem terapia w warunkach domowych jest w kraju dobrze zorganizowana i, co bardzo ważne, chorzy mogą liczyć na pełną refundację wszystkich świadczeń związanych z terapią. - Z czym pewne problemy mają chorzy leczeni pozajelitowo, gdzie część sprzętu nie jest opłacana przez NFZ - zaznacza.

Bliska współpraca ze szpitalami

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH