Najpopularniejszy w Polsce edytor tekstu, czyli Microsoft Word w wersji OEM (program przypisany "na zawsze" do jednego komputera) kosztuje 130 zł. Arkusz kalkulacyjny, również Microsoftu, Excel w wersji box (po deinstalacji może być instalowany na innym komputerze), to wydatek minimum 400 złotych.

Cały pakiet, czyli Microsoft Office, do użytku biurowego (w wersji OEM) kosztuje prawie 800 złotych.
Proponowane poniżej rozwiązania niekoniecznie adresowane są do dużych jednostek, gdzie w sieci pracuje kilkaset i więcej stanowisk. Tam, gdzie sieć powstaje i oplata niewiele komputerów, warto tę alternatywę wziąć pod uwagę przy podejmowaniu ostatecznej decyzji w kwestii informatyzacji danej placówki.

Operacyjne dylematy

Uważa się, że komputery muszą mieć "łindołsa", bo inaczej nie ruszą. Bardziej zorientowani wiedzą, że oprócz platformy Windows komputery mogą mieć zainstalowane inne systemy: Mac OS lub którąś z licznych wersji Linuksa. Decydenci będący jeszcze bardziej "w temacie" wiedzą, że Mac OS to system niszowy i rzadko mają zaufanie do darmowych wersji Linuksa.
Dlaczego? A dlatego, że uważają, iż jeśli używają darmowego oprogramowania, nie mają prawa do darmowej pomocy.
Gdy korzystają z płatnego, to takie prawo mają. Pierwsza część tej tezy jest słuszna. Druga, zasadniczo, jest błędna. Dlaczego zasadniczo? Dlatego, że do polskich szkół, szpitali, przychodni itd. kupuje się komputer y z już zainstalowanym systemem (oczywiście Microsoftu) w wersji OEM. Oprogramowanie w tej wersji nie uprawnia do otrzymywania bezpłatnej pomocy technicznej od producenta. Ta jest możliwa dopiero wtedy, gdy użytkownik korzysta z wersji box. A ta jest circa trzy razy droższa od oemowej. Zatem należy wątpić, by służbę zdrowia w Polsce można było informatyzować w oparciu o Windows w wersji box.
Komputer pracujący pod Linuksem nie jest rozwiązaniem idealnym, tak samo, jak nie jest nim, gdy maszyna pracuje w środowisku Windows. Linux jest oprogramowaniem darmowym tworzonym w ramach tzw. ruchu wolnego oprogramowania, zwanego też otwartym (open source - otwarte źródła). Z grubsza rzecz biorąc, jego idea zasadza się na tym, że kody źródłowe tworzonego oprogramowania nie są chronione (w przeciwieństwie do kodów oprogramowania komercyjnego) i udostępniane do dalszego jego doskonalenia. Stąd też mamy Windows XP czy Vistę i Linux w kilkunastu dystrybucjach: Mandriva, Ubuntu, Debian, Fedora Core itd.
"Linuksy" górują nad "łindołsami" odpornością na ataki wirusów, koni trojańskich itp., przez co użytkownik zaoszczędza niemałe pieniądze, bo nie musi kupować oprogramowania antywirusowego. Z drugiej strony, każdy system operacyjny ma to do siebie, że w jego środowisku mogą być uruchamiane programy stworzone wyłącznie dla niego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH