Czy w lepszym zarządzaniu kosztami pomoże Agencja Taryfikacji Świadczeń Opieki Zdrowotnej, która, jak zapowiada resort zdrowia, ma się zająć m.in. zbieraniem danych o kosztach poszczególnych świadczeń w szpitalach.

Adam Kruszewski, ekspert rynku medycznego, jest w tej kwestii bardzo sceptyczny.

Co daje taka informacja?

- Każdy ma swoje koszty produkcji, porównuje się jedynie cenę i jakość usługi. Zaglądanie komuś w koszty nie ma sensu. Jeden płatnik kupuje od wielu dostawców tę samą usługę i powinien tylko skalkulować sobie, ile ta usługa powinna kosztować. Nie wiem natomiast, po co wyliczenie kosztów dostawców - mówi Kruszewski.

- Załóżmy, że w Małkini można wyrostek wyciąć za 2 tys. zł, a w Sosnowcu za 3 tys. zł. Co da taka informacja?

Czy więcej powinno się płacić temu, co ma droższe koszty, czy może odwrotnie: temu, co ma niższe koszty?

To dziwne podejście, niewiele mające wspólnego z ekonomią - konkluduje nasz rozmówca.

Jego zdaniem, płatnik oczywiście musi mieć pojęcie, za ile dane świadczenie się wykonuje, ale powinien jedynie wyspecyfikować jakość tej usługi.

Z kolei dyrektor Sabina Bigos-Jaworowska, dyrektor Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Oświęcimiu zwraca uwagę na dodatkowe wydatki, jakie musiałby ponieść szpital przy liczeniu kosztów procedur na potrzeby Agencji Taryfikacji. - Musiałabym zatrudnić pracowników, kupić oprogramowanie. To zbyt duży wydatek i nakład pracy dla szpitala powiatowego w porównaniu z naszym finansowaniem - wskazuje dyrektor oświęcimskiego szpitala.

Według szacunkowych wyliczeń

ministerstwa, w podmiotach małych koszty wprowadzenia nowego rachunku, obejmujące m.in zakup oprogramowania, sprzętu i wzrostu zatrudnienia, wyniosą 300-500 tys. zł. W przypadku dużych jednostek szpitalnych koszt ten można szacować na poziomie 700-900 tys. zł. Zdaniem dyrektor Bigos-Jaworowskiej, wprowadzenie jednolitego rachunku kosztów przez Agencję Taryfikacji z pewnością przyniesie korzyści w postaci wskazania ewidentnie źle wycenionych procedur. Ale czy da się temu zaradzić w warunkach niedoboru środków, to już inna sprawa.

- Myślę, że zdrowsze będzie oddzielenie sposobu wyceny od decyzji Funduszu. Jako zarządzający moglibyśmy mieć taką sytuację, że płatnik nam mówi: mam tyle i tyle miliardów, tyle i tyle mogę za to kupić i koniec - podsumowuje dyrektor szpitala w Oświęcimiu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH