Jacek Janik, Wojciech Kuta | 05-05-2017 12:20

Od czego zależy punkt widzenia

O nowelizacji ustawy refundacyjnej i ustawy o prawach pacjenta, pracach nad ustawą o Państwowym Ratownictwie Medycznym, ustawą o podstawowej opiece zdrowotnej i tzw. sieci szpitali, mówił minister zdrowia KONSTANTY RADZIWIŁŁ w trakcie wystąpienia wyemitowanego podczas sesji inaugurującej II Kongres Wyzwań Zdrowotnych.

Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach po raz drugi stało się miejscem wielosektorowej debaty przedstawicieli różnych środowisk związanych z ochroną zdrowia. W dniach 9-11 marca br., pod hasłem "Znacznie więcej niż medycyna", odbył się II Kongres Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress - HCC 2017).

Na obszerny program II edycji Kongresu Wyzwań Zdrowotnych składało się pięć ścieżek tematycznych: polityka zdrowotna, f inanse i zarządzanie, terapie, nowe technologie oraz edukacja. W ramach wydarzenia odbyły się 52 sesje panelowe z udziałem ponad 300 prelegentów i ok. 2,5 tys. gości.

W panelach dyskusyjnych udział wzięli między innymi: politycy, lekarze, samorządowcy, przedstawiciele środowiska uniwersyteckiego, podmiotów związanych z branżą medyczną oraz farmaceutyczną, a także organizacji pacjentów.

***

- W ramach ustawy refundacyjnej wprowadzamy ważne dla pacjentów rozwiązanie - tzw. ratunkowy dostęp do technologii lekowych (RDTL). Kiedyś funkcjonowało podobne narzędzie - tzw. leczenie niestandardowe - ale dziwnym trafem zniknęło z systemu - mówił minister Radziwiłł w wystąpieniu odtworzonym w trakcie sesji inaugurującej II Kongres Wyzwań Zdrowotnych.

Zaznaczył, że RDTL umożliwi podejmowanie indywidualnych decyzji dotyczących finansowania procedur lekowych dla osób, u których przebieg choroby jest nietypowy.

W Sejmie jest cały szereg ustaw

Dodał, że w Sejmie jest już cały szereg ustaw przyjętych wcześniej przez rząd: - Jedną z nich jest nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Wprowadza ona nową jakość w zakresie uprawnień pacjenta - chodzi o prawo do leczenia bólu - zwracał uwagę Konstanty Radziwiłł.

Przypomniał, że zakończyły się już konsultacje nad projektem założeń do ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta. Stwierdził, że Polska "wejdzie dzięki tymi rozwiązaniom na drogę, k tórą od dawna kroczą kraje Europy Zachodniej, gdzie jakość opieki zdrowotnej i bezpieczeństwo pacjenta to nie tylko wartości etyczne, ale także ważne cechy systemów ochrony zdrowia".

- Planujemy wdrożenie dwóch poziomów mierników jakości - poziom podstawowy oraz drugi, czyli akredytację. Będzie się on wiązał z wyższym wynagrodzeniem dla świadczeniodawców, którym ten poziom akredytacyjny uda się osiągnąć - zapowiedział minister zdrowia.

O sieci szpitali

- Ryczałtowe finansowanie (w ramach planowanej tzw. sieci szpitali - red.), które budzi tak dużo emocji, wcale nie oznacza zaniechania nadzoru nad działalnością szpitala. Wysokość ryczałtu będzie zależała przede wszystkim od tego, ile świadczeń zostanie wykonanych. Jeżeli będzie ich mniej niż zakłada plan, wówczas i ryczałt zostanie proporcjonalnie obniżony - mówił Konstanty Radziwiłł.

- Z drugiej strony - zrealizowanie większej liczby świadczeń będzie się wiązało z wyższym wynagrodzeniem, a wartość ryczałtu będzie modyfikowana, na przykład za posiadanie akredytacji - zaznacza.

Zwraca też uwagę, że "jest długa lista świadczeń, które planujemy finansować na dotychczasowych zasadach, czyli metodą fee for service". - Na tej liście, oprócz porodów, są między innymi świadczenia w onkologii, endoprotezoplastyka, czy - po ostatnich konsultacjach - nowoczesne techniki obrazowania - wylicza.

Podkreśla, że w praktyce szpitale "sieciowe" średnio tylko w dwóch trzecich będą finansowane ryczałtowo, natomiast w pozostałej części świadczeń - na dotychczasowych zasadach.

- To wszystko obala tezę, że planujemy wynagradzać szpitale bez związku z ich aktywnością w zakresie wykonywanych świadczeń - dodaje Konstanty Radziwiłł.

Sośnierz przestrzega

Po wystąpieniu ministra Konstantego Radziwiłła, odtworzonym z nagrania wideo, jako pierwszy głos zabrał w dyskusji inauguracyjnej podczas sesji plenarnej II Kongresu Wyzwań Zdrowotnych poseł Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ. Podkreślał, że nowy, proponowany przez MZ system finansowania szpitali, jest systemem antypacjenckim.

Jak mówi ł Sośnierz, założenia polegające na tym, że szpitale w systemie ryczałtowym będą chętnie przyjmować pacjentów, opiera się na pobożnych życzeniach. - Dlaczego szpital ma chętniej p r z yjmować pacjenta, k iedy będzie on finansowany ryczałtowo? - pytał Sośnierz.

- To jest sprzeczność logiczna. Co najwyżej będzie przyjmował go tak samo chętnie jak do tej pory - argumentował, dodając, że w takim systemie nie ma żadnej dodatkowej zachęty, by pacjenta przyjąć i należycie go obsłużyć.

Zdaniem Andrzeja Sośnierza, nowy system jest także próbą eliminacji z rynku medycznego podmiotów niepublicznych, które stwarzają pewien pożądany stan napięcia w opiece zdrowotnej. Jak mówił, to w dużej mierze prywatnym placówkom medycznym zawdzięczamy podniesienie jakości w obsłudze pacjentów.

Jak przekonywał, do momentu powstania prywatnych placówek ochrony zdrowia, państwo nie potrafiło sobie poradzić z wieloma problemami związanymi z dostępnością świadczeń.

- Wówczas zwrócono się do podmiotów prywatnych i problemy zostały w dużym stopniu rozwiązane. Mamy obecnie np. dostęp do opieki kardiologicznej na naprawdę światowym poziomie, ale tych, którzy umożliwili rozwiązanie problemów, mają za to spotkać ograniczenia. Ponadto twierdzenie, że zysk w ochronie zdrowia to coś niegodziwego, jest nielogiczne. Jak mają zwrócić się zainwestowane nakłady inwestycyjne, jeśli nie z zysku? - pytał retorycznie Sośnierz.

Gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, prezentując swoje stanowisko wobec tzw. sieci szpitali, stwierdził, że jest umiarkowanym, ale jednak zwolennikiem tego rozwiązania.

- Nie widzę żadnego zagrożenia w funkcjonowaniu szpitali, związanego z finansowaniem ich ryczałtem. Nowy model finansowania, o którym mówią zmiany ustawowe, spowoduje, że w praktyce system ochrony zdrowia będzie bardziej zróżnicowany niż do tej pory - mówił dyrektor Gielerak.

Jeżeli więc celem reformy, przekonywał dyrektor WIM, jest pacjent, to wprowadzenie zróżnicowanego sposobu finansowania powoduje, że ma on szanse być lepiej zaopatrzonym.

Wprowadzenie, zdaniem dyrektora Gieleraka, podwójnego finansowania świadczy też o tym, że płatnik zaczyna efektywnie zarządzać priorytetami ochrony zdrowia. - Bo opieka koordynowana jest określeniem tego, co jest dzisiaj priorytetem ochrony zdrowia. I z pewnością te priorytety będą się w perspektywie zmieniać - zaznaczył.

Obaw nie brakuje

- Polska, jeśli wejdzie w życie system budżetowego f inansowania ochrony zdrowia, będzie pierwszym i jedynym państwem na świecie, które w ciągu 20 lat dwukrotnie zmieniło system finansowania ochrony zdrowia. To działanie nieodpowiedzialne, bo systemy budżetowego finansowania sprawdzają się tylko w krajach małych i bogatych. A takim Polska nie jest - wskazywał Andrzej Mądrala, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych i wiceprezydent Pracodawców RP.

Dodał, że takie zmiany, tj. powrót do budżetowego finansowania ochrony zdrowia, spowodują katastrofalne skutki dla pacjenta.

Zdaniem dr. Macieja Hamankiewicza, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, obecnie funkcjonujący system finansowania ochrony zdrowia, na bazie NFZ, stanowi bardzo dobry punkt wyjścia do nowoczesnego systemu ubezpieczeniowego z elementami finansowania budżetowego.

- Jednak to, co dzisiaj obserwujemy, jest odejściem od tego fundamentu. Wszyscy chcielibyśmy, aby kłopoty wynikające z finansowania świadczeń przez NFZ zniknęły, ale nie w ten sposób, że cofamy się o 20 lat - stwierdził prezes Hamankiewicz.

- Jeśli od dawna wiemy, że jedne procedury są niedoszacowane, a inne przeszacowane, to trzeba to zmienić - dodał szef samorządu lekarskiego.

- Podczas Nadzwyczajnego XIII Krajowego Zjazdu Lekarzy w maju 2016 r., na którym minister Radziwiłł przedstawił założenia zmian w opiece zdrowotnej, środowisko lekarskie zdecydowanie opowiedziało się za tym, aby system był konkurencyjny - przypominał dr Hamankiewicz.

Podkreślał, że system ochrony zdrowia powinien być oparty na nowoczesnych zasadach ubezpieczeniowych. Niestety, plany, które obecnie przedstawia Ministerstwo Zdrowia, są niespójne - podkreśla Maciej Hamankiewicz.

- Każdy system powinien służ yć pr zede wszystkim pacjentowi. Uważam, że należy wręcz konstytucyjnie zabronić "grzebania" w systemie ochrony zdrowia bez wcześniejszego zapewnienia odpowiedniego poziomu publicznego finansowania opieki zdrowotnej, czyli magicznych już 6,4% PKB - dodał prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Grażyna Wójcik, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego, zwróciła uwagę, że projektowane przepisy dotyczące sieci szpitali są jeszcze na dużym poziomie ogólności. - W tej sytuacji zarządzający placówkami medycznymi mają za mało danych, aby planować rozwój swoich jednostek w ramach sieci - powiedziała prezes Wójcik.

- Z drugiej strony przymiarek do tworzenia sieci szpitali w przeszłości było kilka. Dobrze się więc stało, że obecnie - po raz pierwszy - to rozwiązanie przygotowywane jest w formie ustawowej - dodała.

Prezes PTP z dużą ostrożnością podchodzi także do projektu ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej (POZ). - Widać w tym projekcie próbę poprawienia dostępności świadczeń POZ i podniesienia jakości opieki, jednak - tak naprawdę - nie zauważam w tym projekcie istotnej zawartości - stwierdziła.

Dodała, że nie sprecyzowano źródeł ani wysokości nakładów, które, zgodnie z zamiarem autorów ustawy, mają być przeznaczone na zwiększenie finansowania POZ.

Co jest ważne dla pacjentów

W opinii Stanisława Maćkowiaka, prezesa Federacji Pacjentów Polskich, w obecnym systemie ochrony zdrowia pacjenci nadal nie czują się bezpiecznie. - Dlatego odpowiedź na pytanie, czy trzeba zmieniać ten system jest oczywista - trzeba! Pozostaje tylko kwestia podjęcia decyzji dotyczących kierunku tych zmian - mówił.

Odniósł się m.in. do założeń projektowanej ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta: - Uważamy, że to będzie bardzo ważna ustawa, gdyż w sposób sformalizowany wprowadzi między innymi narzędzia służące badaniu oraz ocenie jakości świadczeń zdrowotnych - powiedział Stanisław Maćkowiak.

- Na jakość składa się jednak nie tylko monitorowanie i ograniczanie ryzyka zdarzeń niepożądanych, ale także dostęp do opieki zdrowotnej, jej koordynacja oraz kompleksowość - wyliczał.

Z kolei Anna Kasprzak, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed, nawiązała do planowanych zmian w systemie f inansowania - w tym refundacji - wyrobów medycznych.

- Dobrze, że te zmiany, od dawna oczekiwane, wprowadzane będą ewolucyjnie. Taka regulacja będzie miała ogromne znaczenie nie tylko dla producentów i dostawców, ale przede wszystkim dla pacjentów - zaznaczyła prezes Kasprzak.

Wskazała, że Ministerstwo Zdrowia podjęło w tym zakresie "trudny politycznie" temat dopłat pacjentów do wyrobów medycznych.

- Problem ten od lat był zamiatany pod dywan. Tymczasem dopłaty pacjentów od dawna w naszym kraju funkcjonują, dotyczy to między innymi leków - przypomniała. - Ważne jest też, że planuje się określenie minimalnego standardu wyrobu medycznego. Mam nadzieję, że te zmiany utorują polskim pacjentom drogę do innowacyjnych wyrobów.

Anna Kasprzak przyznała jednak, że są obszary, w których Izba Polmed nie podziela propozycji resortu zdrowia. Podkreślała, że Polmed ma poważne wątpliwości, czy planowane zastosowanie wobec wyrobów zasad podobnych do refundacji leków będzie dobrym rozwiązaniem. - Lek ma jedną substancję czynną, natomiast są grupy wyrobów medycznych, które muszą być indywidualnie dobierane do potrzeb poszczególnych pacjentów - wyjaśniała.