Obowiązek szczepień powinien być utrzymany

Czy system szczepień wyłącznie zalecanych, a nie obowiązkowych, sprawdziłby się w Polsce? - Z epidemiologicznego punktu widzenia, nie - uważa dr IWONA PARADOWSKA-STANKIEWICZ, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii.

Rynek Zdrowia: - Nie wszędzie do kalendarza szczepień podchodzi się tak rygorystycznie jak m.in. w Polsce. W części krajów europejskich nie ma - co często podnoszą ruchy antyszczepionkowe - obowiązku szczepień, a mimo to nie dochodzi tam do epidemii.

Dr Iwona Paradowska-Stankiewicz: - Nie jesteśmy jeszcze społeczeństwem w pełni obywatelskim i myślę, że w krótkim czasie zaprzepaścilibyśmy wiele efektów dotychczasowej walki z chorobami zakaźnymi.

W Skandynawii ministerstwa zdrowia, instytuty zdrowia publicznego, towarzystwa naukowe rekomendują określone szczepionki, tworząc listę podobną do naszego kalendarza szczepień obowiązkowych. Choć w tych krajach szczepienia nie są obowiązkowe, przeważa obywatelskie podejście i rodzice szczepią dzieci, stan zaszczepienia jest wysoki. Prozdrowotne podejście dotyczy całej populacji. Gdy kilka lat temu obawialiśmy się grypy pandemicznej, społeczeństwo Skandynawii osiągnęło stan zaszczepienia ponad 60%.

I tam jednak pojawiały się epidemie. Na przykład w Szwecji w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, gdy zaprzestano szczepień przeciwko krztuścowi. - Nie dochodziło do zachorowań, więc ludzie uznali, że nie trzeba się szczepić. Drobnoustroje jednak nie zniknęły, pojawiła się również grupa ludzi podatnych na chorobę i w końcu doszło do wybuchu epidemii.

- Jakie jest prawdopodobieństwo zarażenia się chorobą zakaźną od osoby chorej, gdy się nie zaszczepimy?

- Ryzyko zachorowania na chorobę zakaźną w przypadku nieszczepienia zależy od wielu czynników, np. podatności ludzi na zachorowanie, zaraźliwości patogenu, czasu przeżywalności patogenu w otoczeniu.

Wiadomo np., że w przypadku odry, choroby zaliczanej do najbardziej zaraźliwych, jedna chora osoba może zakazić nawet do 12-18 innych osób, w przypadku krztuśca - 12-17 osób, chorujący na grypę zakazi już "tylko" od 1,4 do 4 osób. Przeżywalność prątków gruźlicy w powietrzu, kurzu, glebie jest wysoka, nawet do kilku lat. Naukowcy obliczyli, że ryzyko zakażenia gruźlicą wynosi 50% w przypadku pracy z osobą prątkującą 8 godzin dziennie przez pół roku.

- Ruchy antyszczepionkowe podnoszą argument, że istnieje ryzyko powikłań po szczepieniach, stąd postulaty rezygnacji z obowiązku szczepień.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH