O przekazywaniu pacjentów

Jeśli szpital powiatowy lub miejski nie jest w stanie pomóc swojemu pacjentowi - szuka dla niego miejsca w szpitalu specjalistycznym. Okazuje się, że sprawa nie jest prosta. Nie zawsze problemem jest brak wolnych łóżek w specjalistycznych lecznicach.

Jak wiadomo, pacjent, z którym nie radzi sobie powiatowy lub miejski szpital, to pacjent ciężko chory, co w szpitalnej ekonomii oznacza, że jego leczenie może być bardzo kosztowne. Dlatego specjalistyczne szpitale nie są zbyt chętne do przejmowania takich chorych od placówek o niższej referencyjności.

Przywileje i obowiązki

Dr Marek Balicki, były minister zdrowia i były dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie, zwraca uwagę, że specjalistyczne ośrodki otrzymują wyższą wycenę i lepsze kontrakty z NFZ za poszczególne procedury, szczególnie te kosztowne i wymagające wyspecjalizowanego, doświadczonego zespołu oraz drogiej aparatury niezbędnej do wykonywania zabiegów tylko w tzw. referencyjnych ośrodkach, dlatego powinny przyjmować chorych w najcięższym stanie.

Jak twierdzi, jeśli mają przywileje, powinny mieć też obowiązki. Tymczasem, zdarza się, że odmawiają takiego przyjęcia bądź dokładnie wypytują dzwoniącego lekarza o stan chorego i od tego uzależniają przyjęcie.

Zdaniem Zbigniewa Gacionga, konsultanta krajowego w dziedzinie hipertensjologii, byłego konsultanta w dziedzinie chorób wewnętrznych, szpitale uniwersyteckie, jeśli chcą utrzymać swój status, powinny przyjmować ciężko chorych.

- To jest rzecz poza dyskusją. Myślę, że chyba żaden z ordynatorów takiej placówki nie powie, że takiego chorego nie przyjmie - zaznacza prof. Gaciong.

Wyjaśnia, że u niego w ośrodku zawsze przyjmuje się chorych z innych szpitali. - Jest tylko jedno podstawowe pytanie - czy rzeczywiście w każdym przypadku pacjent wymaga specjalistycznej opieki, bo to, że jest ciężko chory nie oznacza wcale, że od razu musi być leczony w ośrodku o najwyższym stopniu referencji - tłumaczy prof. Gaciong.

Profesor zauważa jednak, że nawet w ośrodku specjalistycznym nagromadzenie pacjentów potrzebujących drogiego, długiego leczenia w sytuacji, kiedy przyjmuje się na takie leczenie także planowych pacjentów, może doprowadzić oddział lub szpital do trudnej sytuacji finansowej.

Prozaiczne powody

Nie zawsze jednak ekonomia, czy brak dobrej woli są przyczyną nieprzyjęcia pacjenta do ośrodka o wyższej referencyjności. Czasami powód jest prozaiczny - brak wolnych łóżek. Wtedy rozpoczyna się szukanie innej, odpowiedniej dla pacjenta lecznicy. Prawdziwy problem zaczyna się wówczas, gdy łóżko potrzebne jest od zaraz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH