Importowi równoległemu w Polsce idą dopiero pierwsze ząbki, ale na rynku obrotu lekami już widać zmiany i reakcje konkurencji

Z początkiem listopada ub.r. tańsze leki z importu równoległego oraz ulotki o nich trafiły do aptek w woj. podkarpackim. W lubelskiej hurtowni, która współpracuje z importerem - łódzką Delfarmą - odbierano codziennie kilka telefonów od aptekarzy, zainteresowanych sprzedażą tańszych leków, bo o nie pytali klienci.
Podobne informacje napływają z innych regionów.
Wiemy, że nasza działalność przynosi duży odzew społeczny - mówi Tomasz Dzitko, prezes łódzkiej hurtowni leków Delfarma, która jest jednym z 11 przedsiębiorstw, które otrzymały pozytywne decyzje w kwestii importu równoległego 37 produktów leczniczych.
Delfarma ma w ofercie 7 produktów wprowadzonych na rynek. Wiele innych firm rozpocznie import w tym roku lub prawdopodobnie poczeka, czy producenci nie obniżą w Polsce cen na leki, na które importerzy uzyskali pozwolenie zakupu za granicą.

CO SIĘ ZMIENIŁO

Choć pierwsze "mleczaki" importerów równoległych nie są jeszcze groźne dla konkurencji, to jednak tradycyjni dostawcy różnie już reagują na nową sytuację. Według Leszka Borkowskiego, prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Lecznicznych, import równoległy wywołał ważny psychologiczny oddźwięk. O takie leki upominają się klienci aptek, czyli nie mogą na to pozostać obojętne i apteki, i hurtownie.
To będzie kwestia czasu. Z ocen Urzędu wynika też, że na rynek trafiło już około 100 tys.
opakowań produktów leczniczych (liczonych razem z weterynaryjnymi) sprowadzanych w procedurze importu równoległego.
Jednak na razie rzeczywistość jest daleka od normalności. Z naszej minisondy, przeprowadzonej w 10 losowo wybranych aptekach w Warszawie wynika, że połowa ich szefów lub pracowników wie, co to jest import równoległy leków. W pozostałych mają różne uwagi.
- Trafiła do nas ulotka informacyjna o tańszych lekach, ale hurtownie, z którymi współpracujemy, nie mają ich w ofercie - powiedziała Monika Kordulewska, kierownik apteki "Dr Zdrowie" mieszczącej się w Tesco przy ulicy Stalowej. Pracownik apteki "Pod Skocznią" stwierdził, że przywieziono jednorazowo po kilka opakowań tańszych leków, ale rozeszły się w trzy dni. To samo stwierdziła Agnieszka Młynarczyk z "Apteki przy Szembeka": - Mieliśmy małą partię w październiku ub.r. Klienci trochę nieufnie je kupowali, ze względu na specyficzne opakowania, jednak przekonywała ich cena.

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH