Dotychczas przeprowadzono zaledwie 11 takich zabiegów

Zabieg usuwania złośliwego guza serca metodą autotransplantacji przeprowadzono 5 września w Klinice i Oddziale Kardiochirurgii Szpitala Klinicznego "Przemienienia Pańskiego" w Poznaniu. Zespołem miejscowych lekarzy kierował amerykański profesor Michael Reardon. Zabieg uratował życie 52-letniemu pacjentowi.
Profesor Reardon, twórca innowacyjnej metody usuwania złośliwego guza serca, pracuje w Methodist DeBakey Heart Center w Huston. Pierwszą udaną operację metodą autotransplantacji przeprowadził w 1998 roku. Do tej pory odbyło się zaledwie 11 takich zabiegów.
Ten przeprowadzony w Poznaniu był pierwszym, którego dokonano poza Stanami Zjednoczonymi.

Genialnie prosta

Operacja trwała niemal siedem godzin.
Przyglądało się jej kilkudziesięciu asystentów Uniwersytetu Medycznego. - Metoda opracowana przez prof. Reardona jest genialna w swej prostocie - zauważa na łamach "Głosu Wielkopolskiego" doktor Marek Jemielity, szef polskiego zespołu kardiochirurgów. - Ten rodzaj guza umiejscawia się na tylnej ścianie komory serca. Nawet po otwarciu klatki piersiowej bardzo trudno się do niego dostać. Metoda autotransplantacji polega na wycięciu serca i na ponownej jego implantacji po usunięciu guza.
Operowany pacjent, 52-letni mężczyzna, dolegliwości zaczął odczuwać pod koniec sierpnia br. (duszności, zadyszka, zmęczenie). To "odezwał się" usunięty kilka tygodni wcześniej guz, który ponownie urósł do wielkości pięści. Okazało się, że to bardzo rzadki nowotwór złośliwy serca. Poznańscy lekarze poprosili o pomoc Amerykanów.
Ci natychmiast zgodzili się operować chorego. Profesor Reardon zapoznał się z dokumentacją medyczną przesyłaną e-mailem i w ciągu jednego dnia postanowił przyjechać do Polski.
- Na początku byliśmy umówieni na zabieg na 13 września, ale pacjent nie mógł tak długo czekać - tłumaczy dr Jemielity. - W najlepszym wypadku pozostawał mu miesiąc życia, sądząc po szybkości narastania nowotworu. Guz uciskał aortę i w każdej chwili mógł całkowicie zahamować przepływ krwi.

Bez honorarium

Profesor Reardon nie wziął honorarium za tę operację. Przeprowadził ją w ramach akademickiej wymiany. Przelot i trzydniowy pobyt profesora w Polsce opłaciła rodzina pacjenta.
- To dla nas ogromne doświadczenie.
Liczymy na dalszą współpracę z profesorem - przyznaje doktor Marek Jemielity. - Obecnie jesteśmy gotowi do przeprowadzenia takiego zabiegu własnymi siłami. Nasze warunki i możliwości nie różnią się od tych, które mają lekarze w Stanach Zjednoczonych.
Pacjenta czeka jeszcze chemioterapia wspomagająca leczenie nowotworu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH