Daniel Kuropaś | 21-03-2017 14:31

Nowa wycena, stare problemy

Nowe taryfy świadczeń w opiece paliatywnej i hospicyjnej są już bardziej zbliżone do realnych kosztów funkcjonowania, ale nie rozwiązało to wszystkich problemów w tym zakresie.

Zapotrzebowanie na świadczenia paliatywne siłą rzeczy będzie rosło w starzejącym się społeczeństwie. Obecnie rocznie umiera w Polsce około 380 tys. osób, z czego na choroby przewlekłe około 320 tys., w tym z powodu nowotworów - około 95 tys. Wielu potrzebujących nie otrzymywało jednak odpowiedniej opieki medycznej w ostatnim etapie swojego życia.

Niedofinansowanie i kolejki

Jaka była tego przyczyna? Przede wszystkim niedofinansowanie świadczeń medycyny paliatywnej. - Jeżeli był duży rozdźwięk pomiędzy finansowaniem chociażby osobodnia na oddziale chorób wewnętrznych a tym samym pobytem w hospicjum stacjonarnym, to się musiało odbijać siłą rzeczy na sytuacji placówek i bezpieczeństwie pacjentów - mówi Maciej Sokołowski z Porozumienia Hospicjów Dolnośląskich, wiceprezes dolnośląskiego Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej STOMOZ.

Przez lata NFZ pokrywał zaledwie połowę kosztów ponoszonych przez hospicja na opiekę nad chorymi. Za osobodzień w hospicjum stacjonarnym Fundusz płacił średnio 215 zł, tymczasem szpitale otrzymywały najmniej ponad 400 zł.

W rezultacie czas oczekiwania pacjentów na opiekę domową wynosił średnio kilka tygodni, a w niektórych województwach czekało się w kolejce nawet 3-4 miesiące. Powodowało to sytuację, że prawie wszystkie hospicja były zmuszone do przekraczania limitów przyjęć.

Zmiana w finansowaniu

Od 1 stycznia 2017 r. zaczęła jednak obowiązywać nowa taryfa świadczeń w opiece paliatywnej i hospicyjnej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia i nową wyceną Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, od 2017 r. minimalna stawka za osobodzień w hospicjum stacjonarnym miała wzrosnąć do 405 zł, z dotychczasowych ponad 200 zł.

AOTMiT już w 2015 r. przeprowadziła nową wycenę tych świadczeń i sugerowała ich podwyższenie na poziomie od 22 do 88% - w zależności od rodzaju ośrodka (czy jest to placówka stacjonarna, czy hospicjum domowe dla dorosłych lub dla dzieci).

W liczbach bezwzględnych zmiana jest znacząca, ale już nie tak spektakularna. W ubiegłym roku całościowe wydatki NFZ na hospicja wyniosły nieco ponad 461 mln zł. Na 2017 rok zaplanowano już ponad 626 mln zł na opiekę paliatywną i hospicyjną. To wzrost o prawie 36%.

Jest lepiej, ale…

Czy rzeczywiście można zatem powiedzieć, że problemy finansowe medycyny paliatywnej się skończyły albo zasadniczo zmniejszyły?

- Jest znaczna poprawa, ale wzrost finansowania jest zróżnicowany regionalnie. Hospicja stacjonarne w niektórych województwach ( jak w Kujawsko-Pomorskiem) otrzymają zaledwie kilkanaście procent więcej środków niż w ubiegłym roku, a w innych ( jak woj. dolnośląskie) wzrost będzie sięgał nawet 80%. Generalnie tylko kilka województw otrzymało wycenę pokrywającą koszty - mówi Wiesława Pokropska, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny paliatywnej.

W przypadku hospicjów domowych wartość osobodnia w województwie małopolskim wzrosła z 42 do 56 zł. W niektórych województwach wynosiła wcześniej nawet 36 zł.

Ponadto na razie jeszcze hospicja oczekują na zapłatę nadwykonań za ubiegły rok. Co prawda dodatkowe środki są dostępne - Małopolski Oddział Wojewódzki NFZ ma aż 78 mln zł do wydania na opiekę paliatywną, o 37 mln zł więcej niż rok temu - ale placówki dopiero wystawiają pierwsze rachunki.

- Powiedzmy, że to przednówek. Można się spodziewać, że plony będą dobre, ale obecnie nie bardzo jest co do garnka włożyć - obrazowo wyjaśnia Maciej Sokołowski.

Co więcej, jeśli do tej pory środki z NFZ pokrywały zaledwie 50% kosztów, to nawet przy nowej taryfie nie zapewni to pokrycia 100%. - To nie jest tak, że będziemy mieli nadmiar pieniędzy. I tak będziemy musieli dozbierać brakujące fundusze - podkreśla Jolanta Stokłosa, prezes Forum Hospicjów Polskich i Hospicjum św. Łazarza w Krakowie.

Po pierwsze, część dodatkowych środków ośrodki hospicyjne wydadzą w związku z wzrostem płacy minimalnej od 1 stycznia 2017 roku. - Na oddziałach stacjonarnych, tam, gdzie są salowe, opiekunki itd. - trzeba będzie podnieść pensje. Jeśli im się podniesie, to inni pracownicy też będą liczyć na to, że dostaną dodatkowe pieniądze - mówi Wiesława Pokropska.

Po drugie, kolejne środki zostaną spożytkowane na wyposażenie czy leki. Więcej pieniędzy hospicja przeznaczą np. na zakup lepszych, droższych środków przeciwbólowych o przedłużonym działaniu oraz opatrunków i materaców przeciwodleżynowych.

Impuls do rozwoju?

Czy to dodatkowe finansowanie przełoży się na wzrost dostępności świadczeń i zmniejszenie się kolejek do hospicjów, a być może nawet zwiększanie liczby łóżek czy uruchamianie nowych ośrodków?

Konsultant krajowy w dziedzinie medycyny paliatywnej liczy na to, że kolejki się zmniejszą. Wskazuje, że rozwój szczególnie hospicjów domowych hamował brak środków na sfinansowanie wynagrodzeń dla nowych pracowników. - Po prostu nie było możliwości, żeby personel tych ośrodków wykonał wszystkie świadczenia ponadlimitowe - mówi dr Pokropska.

- Gdy przestaje się tak dużo dokładać do działalności, jak najbardziej pojawiają się możliwości inwestowania w następne łóżka. Myślę, że to może być impuls do tego, aby powstawały nowe placówki lub zwiększała się liczba łóżek w placówkach już istniejących - ocenia Maciej Sokołowski.

Najprawdopodobniej w lutym-marcu będą się rozstrzygały nowe konkursy na świadczenia opieki paliatywno-hospicyjnej. - Zobaczymy, ilu świadczeniodawców się zgłosi. Zakładam, że w tej sytuacji konkursami mogą być zainteresowane nowe podmioty - dodaje przedstawiciel Porozumienia Hospicjów Dolnośląskich.

- Myślę, że na początek trzeba położyć nacisk na istniejące ośrodki, żeby poprawić ich funkcjonowanie. A nowe placówki tworzyć tam, gdzie są białe plamy, gdzie tych jednostek rzeczywiście brakuje, a nie tam, gdzie są kolejki do świadczeń. Mogą one być spowodowane faktem, że po prostu brakuje pieniędzy na uruchamianie już istniejących łóżek - wyjaśnia konsultant krajowy.

Świadczy o tym fakt, że niektóre stacjonarne ośrodki nie wykonują swojego kontraktu w 100 procentach.

Obecnie mamy w Polsce średnio ponad 6 łóżek w opiece paliatywnej na 100 tys. mieszkańców. Zgodnie z zaleceniami Europejskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej opieka paliatywna powinna zapewniać od 8 do 10 łóżek na 100 tys. mieszkańców.

Niektóre województwa w Polsce zbliżają się do tej liczby, bo np. małopolskie ma średnio 9 łóżek, ale są też takie województwa jak zachodniopomorskie - z trzema łóżkami na 100 tys. mieszkańców.

Za mało specjalistów

Gorzej jest z kadrą medyczną. Jak podkreśla Jolanta Stokłosa z Forum Hospicjów Polskich, kolejki do opieki hospicyjnej są efektem właśnie braku lekarzy.

- Do tej pory nie była to intratna dziedzina medycyny, ponieważ brakowało dobrego finansowania. Większość lekarzy, którzy nawet obecnie pracują w opiece paliatywnej, ma gdzie indziej główne źródło dochodu - wyjaśnia Wiesława Pokropska.

Jak wylicza, mamy aktualnie około 450 lekarzy, którzy posiadają specjalizację w dziedzinie medycyny paliatywnej. Ta kadra się systematycznie zwiększa, ale nieco wolniej niż w przypadku pielęgniarek - już ponad 800 z nich posiada tę specjalizację.

- Nasi pracownicy, szczególnie lekarze, nie mieli podwyżek od 6-7 lat - przypomina Maciej Sokołowski. Przypuszcza jednak, że w tym roku poprawi się sytuacja ekonomiczna pracowników opieki paliatywno-hospicyjnej, a co za tym idzie, może będzie więcej chętnych do pracy w tej bardzo trudnej, odpowiedzialnej i wymagającej specjalizacji.

Podsumowując, obowiązujące od tego roku nowe wyceny to na pewno zmiana w dobrym kierunku. Przedstawiciele środowiska nie mogą zaprzeczyć, że opieka hospicyjna i paliatywna otrzymała duże pieniądze. - Czekamy na kolejny krok, obiecany jeszcze przez poprzedniego ministra zdrowia, a podtrzymany przez obecne kierownictwo, a mianowicie na finansowanie tych świadczeń bezlimitowo - stwierdza Maciej Sokołowski.

Faktycznie, padały deklaracje na temat odejścia od limitowania opieki paliatywnej i hospicyjnej, a w lutym 2016 r. przedstawiciele resortu zadeklarowali podjęcie prac legislacyjnych umożliwiających zniesienie limitowania przez NFZ świadczeń w tej dziedzinie. To jednak dalsza perspektywa, związana najpierw z określeniem potrzeb zdrowotnych, zmianami w koszyku świadczeń gwarantowanych i wprowadzeniem ośrodków certyfikowanych.