Rozmowa z Piotrem Pobrotynem, dyrektorem Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu

- Po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego okazało się, że największe problemy finansowe i najwyższe długi mają szpitale kliniczne. Czy uważa Pan, że głównym powodem tego stanu rzeczy jest zbyt niska wycena procedur w szpitalach uniwersyteckich?

- Różnicowanie wycen procedur jednostkowych w szpitalach w zależności od poziomu referencyjności pojawiło się jeszcze w czasach działalności kasy chorych i wynikało z rozporządzenia ministra zdrowia w tej sprawie. Takie zróżnicowanie jest w pełni uzasadnione. Szpital kliniczny zatrudnia personel o najwyższych kwalifikacjach.
Jest szpitalem ostatniego ratunku, wykonującym wysokospecjalistyczne procedury, wymagające wyższych nakładów finansowych. Wykonanie owych procedur uzależnione jest od wyposażenia szpitala klinicznego w odpowiednią aparaturę medyczną. Utrzymanie takiego szpitala siłą rzeczy różni się od utrzymania szpitala np. czteroprofilowego, który wykonuje podstawowe procedury.
Mając na względzie misję szpitala, którym jesteśmy, czyli realizację trzech celów: leczenia, procesu dydaktyki i nauki, trzeba pamiętać, że kształcenie lekarzy również kosztuje. Podczas praktyk zużywa się m.in. więcej chociażby sprzętu jednorazowego.
Narodowy Fundusz Zdrowia ma zapewne inne zdanie na ten temat.
Z jego punktu widzenia, procedura medyczna to leczenie jednostki chorobowej, która ma swoją wycenę.
Nie starczyło argumentów, by znaleźć np. uzasadnienie dla dofinansowania działalności klinik, związanych z dydaktyką i nauką.
A przecież w Europie i na świecie częste są rozwiązania systemowe, gdzie szpitale uniwersyteckie, szpitale kliniczne mają dodatkowe zasilanie budżetowe. Oddzielnie są finansowane świadczenia medyczne, a osobno zadania wynikające z funkcji dydaktycznych szpitali uniwersyteckich.

- Niedoszacowanie procedur nie jest jednak jedyną przyczyną tak poważnych problemów finansowych szpitali klinicznych...

- Oczywiście, że nie.
Problem generowania długów jest problemem złożonym. Na pewno bardzo ważny jest łączny budżet szpitala: im ten budżet jest wyższy, tym koszt jednostkowy procedury jest mniejszy. Spada bowiem udział kosztu stałego w cenie świadczenia jednostkowego, za który płaci Fundusz.
Wtedy nasz udział w utrzymaniu administracji, gotowości, budynków, maleje wraz z każdym dodatkowym pacjentem.
Życie i historyczne zaszłości utrudniają jednak realizację takiego budżetowego scenariusza.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH