Eksperci: zabiegi in vitro nie zwiększają ryzyka wad wrodzonych

Po zabiegach zapłodnienia pozaustrojowego nie rodzi się więcej dzieci z wadami wrodzonymi niż przy naturalnym poczęciu - mówili specjaliści na konferencji "Innowacje w leczeniu niepłodności" (Warszawa, 26 czerwca 2013 r.).

Kierownik kliniki medycyny rozrodu i ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Rafał Kurzawa zarzucił przeciwnikom in vitro, że manipulują danymi, powołując się na badania naukowe.

Badania i wątpliwości

Prof. Kurzawa przypominał, iż z międzynarodowych danych wynika, że u dzieci, które przyszły na świat w sposób naturalny, wykrywa się 3% wad wrodzonych, z kolei u tych, które rodzą się po zabiegach wspomaganego rozrodu - 4,5%.

- Tych danych nikt nie kwestionuje, wszystko zależy jednak od tego, jak są one interpretowane i w tym jest główny problem - zaznaczył specjalista.

- Większe ryzyko wad wrodzonych związane jest z niepłodnością i kłopotami zdrowotnymi, jakie temu towarzyszą, a nie z samą metodą wspomaganego rozrodu - mówił podczas obrad prof. Kurzawa, przywołując badania.

Od 1 lipca zabiegi in vitro będą w Polsce refundowane w ramach rządowego programu leczenia niepłodności tą metodą. Wątpliwości budzą zapisy, które dotyczą m.in. wieku pacjentek, czasu leczenia niepłodności, a także liczby zarodków wykorzystywanych do transferu oraz wpływu zapłodnienia pozaustrojowego na rozwój dziecka.

Eksperci jednak chwalą program i zapewniają, że dzieci urodzone dzięki tej metodzie są zdrowe, ale do zrobienia pozostało jeszcze bardzo wiele, m.in. w zakresie refundacji farmakoterapii w leczeniu niepłodności.

Szacunek dla nowego życia

Podczas warszawskiej konferencji prof. Marian Szamatowicz, prekursor leczenia niepłodności metodą in vitro zwracał uwagę, że od kilkunastu lat obserwujemy niekorzystne trendy w kwestii płodności, na co wpływ mają m.in. zmiany cywilizacyjne, w tym stylu życia.

Dlatego problem niepłodności nabiera znaczenia powszechnego.

Jak podkreślał ekspert, obecnie boryka się z nim ok. 15% par. Stres towarzyszący niepłodności jest zaś porównywalny do stresu towarzyszącemu chorobie nowotworowej.

W opinii specjalisty, o metodzie in vitro należy mówić jako o metodzie leczenia niepłodności, a nie sposobie zapłodnienia.

- Nie da się uciec w leczeniu niepłodności od korzystania z nowych technologii. Ważne jest, że sama procedura odbywa się obecnie z pełnym poszanowaniem dla nowo poczętego życia, co trzeba podkreślać ze względu na kontrowersje, jakie ta metoda wywołuje w naszym społeczeństwie - podkreśla profesor.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH