Nie straszmy szczepionkami

Po śmierci sześciomiesięcznej dziewczynki w kutnowskim szpitalu w mediach rozgorzała dyskusja na temat bezpieczeństwa szczepień. W opinii członków ruchów antyszczepionkowych fakt, że dziecko było szczepione dwa dni przed śmiercią nie pozostawia złudzeń, co do przyczyny tragedii. Lekarze są odmiennego zdania i ostrzegają, że straszenie szczepionkami nie służy bezpieczeństwu dzieci.

Chodzi o przypadek półrocznej Basi, która zmarła 11 stycznia br. Dwa dni po tym, jak dziecko zostało zaszczepione, trafiło do NZOZ Kutnowskiego Szpitala Samorządowego im. Troczewskiego. W dniu szczepienia - jak przyznają rodzice dziecka - było ono wyraźnie przeziębione. Po szczepieniu choroba zaczęła się pogłębiać tak, że w końcu trafiło do szpitala.

Lekarze z kutnowskiej placówki zdecydowali, że konieczne jest przetransportowanie dziecka do specjalistycznego szpitala w Łodzi. Kiedy karetka dotarła do lecznicy, na reanimację było już za późno. Niemowlę zmarło. Sekcja zwłok nie wyjaśniła, co było przyczyną tragedii. Lekarze nie znaleźli oczywistych zmian chorobowych ani śladów urazów. Kiedy zamykaliśmy to wydanie miesięcznika biegli czekali na wyniki badań histopatologicznych i toksykologicznych.

W internecie jednak wrze od komentarzy, które są jednoznaczne: zabiła ją szczepionka.

Czy szczepionka może zabić?

Dziecko przed śmiercią otrzymało szczepionkę Infanrix Hexa - to szczepionka skojarzona 6 w 1, bakteryjno-wirusowa, przeznaczona do szczepienia dzieci przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi (kokluszowi), wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, polio i zakażeniom wywoływanym przez Haemophilus influenzae typu B.

Prof. Andrzej Radzikowski, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, były mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie pediatrii, przekonuje, że nie ma mowy, by szczepionka skojarzona mogła być przyczyną śmierci. - Zanim zostaną dopuszczone do użytku, wszystkie szczepionki przechodzą szczegółowe badania skuteczności i bezpieczeństwa - podkreśla profesor i dodaje, że szczepionki skojarzone, które podaje się w pierwszych miesiącach życia, to tzw. martwe szczepionki.

- To nowoczesne szczepionki, które w wielu krajach są stosowane powszechnie. Nie zawierają w swoim składzie składników komórkowych, a dzięki temu zdecydowanie rzadziej po ich zastosowaniu dochodzi do odczynów poszczepiennych. Generalnie są lepiej tolerowane niż szczepionki z komórkowym składnikiem, zawartym w szczepionkach starszej generacji - wyjaśnia ekspert.

W Polsce dostępne są dwa rodzaje szczepionek skojarzonych: pięcio- i sześcioskładnikowe. - Podanie szczepionki skojarzonej zabezpiecza przed większą liczbą chorób zakaźnych, ogranicza liczbę wizyt lekarskich i iniekcji koniecznych do realizacji szczepień w pierwszych latach życia. Mniejsza liczba wkłuć to także mniejsza liczba ewentualnych działań niepożądanych - tłumaczy prof. Radzikowski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH