Rozmowa z mjr lek. med. Marzeną Ksel, dyrektorem Biura Więziennej Służby Zdrowia

- Pewnie Panią martwi, że ubywa lekarzy więziennych.

- Martwi mnie bardzo. Już w trakcie powstawania tzw. ustawy podwyżkowej, wskazywaliśmy w licznych opiniach, że jest dalece niewłaściwe i groźne w skutkach pomijanie personelu medycznego zatrudnionego przez więziennictwo.
Pozostawienie więziennej służby zdrowia w sektorze budżetu spowodowało, że bycie lekarzem więziennym jest niekonkurencyjne na rynku pracy. 20 lat temu lekarz pracujący w więzieniu zarabiał dwu-, trzykrotnie więcej, a teraz zarabia znacznie mniej od kolegi pracującego w pozawięziennej placówce.

- Czego potrzeba, aby powstrzymać odpływ kadry?

- Pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy... Ale też zmian form zatrudnienia, polepszenia warunków wykonywania pracy oraz przywrócenia właściwych relacji na linii lekarz - pacjent. Jesteśmy jedyną znaną mi częścią służby zdrowia, gdzie nie występuje podstawowy, jak się wydaje, element w relacji lekarz - pacjent, czyli zaufanie! I to nie z winy lekarza...

- Skazani mają należytą opiekę medyczną?

- Tak. Mimo że występują mankamenty, o których wspomniałam wcześniej, oraz nie ma możliwości wyboru lekarza, wiele zakładów opieki zdrowotnej wymaga modernizacji etc.

- Część społeczeństwa uważa, że więźniowie i tak mają się dobrze. Emeryt ma wyznaczony termin badania tomografem na połowę 2008 r. Skazany będzie zdiagnozowany tomografem maksimum za miesiąc. Jak Pani wytłumaczyłaby emerytowi, że skazany ma tak bardzo przyśpieszony termin badania?

- Tej części społeczeństwa - zresztą na równi z tymi, którzy to powtarzają - zaproponowałabym taki eksperyment: niech nie jadą na wakacje nad morzem i przeznaczą te fundusze na inną formę wypoczynku. Niech "pobędą" na tzw.
wczasach w jednostce penitencjarnej...
Wielu osadzonych nie posiada do swej dyspozycji gwarantowanych kodeksowo trzech metrów kwadratowych, na których musi się zmieścić łóżko, krzesło, stół.
W wieloosobowej celi, z której wychodzi się jedynie na godzinny spacer, trudno liczyć na prawdziwy, higieniczny "wypoczynek".
Co do ekspresowo wykonywanych badań, to będąc płatnikiem badań wykonywanych nie z kontraktu z NFZ, placówki pozawięziennej opieki zdrowotnej pokazują, jakie istnieją moce przerobowe systemu, bo większość pracowni diagnostycznych mogłaby wykonywać więcej badań dziennie - ale przecież za tzw.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH