Rozwój telekomunikacji i informatyki zmienia oblicze medycyny. Lekarz diagnosta nie musi być przypisany do miejsca, w którym wykonano badanie.

Tradycyjna klisza światłoczuła w aparacie rentgenowskim coraz częściej zastępowana jest obrazem cyfrowym, uzyskanym albo w sposób pośredni, albo bezpośredni. Tomograf komputerowy czy rezonans magnetyczny to narzędzia współczesnej medycyny.
Czas, w którym zniknie ostatni bastion techniki analogowej w diagnostyce obrazowej już nadchodzi. Przyszłość w tej dziedzinie należy wyłącznie do technik cyfrowych.
O tym, że tak właśnie będzie, przekonany jest Zbigniew Gniadek, dyrektor warszawskiego Centrum Teleradiologii Enel-Med, pionierskiego ośrodka wykorzystującego współczesne techniki teleinformatyczne w diagnostyce obrazowej.
- Do tych nadchodzących zmian trzeba się przygotować koncepcyjnie.
Wymagać one będą oczywiście nakładów finansowych, jednak od takiego rozwoju nie nie ma już odwrotu. Oczywiście nie od razu będziemy mieli sytuację taką, jak w USA, gdzie praktycznie używa się wyłącznie cyfrowych RTG. Zmiany wymagają czasu - zaznacza dyrektor Gniadek.

Najpierw była Łajka

Teleradiologia (TR), czyli przesyłanie obrazów medycznych na odległość, jest częścią telemedycyny. Jej geneza sięga końca lat 50., kiedy to w kosmos wystrzelono Łajkę. Procesy życiowe psa były monitorowane na odległość. W teleradiologii do transmisji (a w dalszej kolejności - do opisów) nadają się obrazy z tomografu komputerowego (TK), rezonansu magnetycznego (RM) oraz z RTG (cyfrowych lub wykonujących zdjęcia cyfrowe w sposób pośredni).
Na razie nie przesyła się na odległość obrazów z ultrasonografu (USG).
Dlaczego? O ile teleradiolog może sterować TK, RM czy RTG w sposób online zgodnie z ustalonymi procedurami, o tyle w przypadku badań wykonywanych przy zastosowaniu USG jest to utrudnione.
Wiadomo, że wynik tego badania zależy w znacznej mierze od sposobu prowadzenia głowicy skanującej. A to oznacza, że w takim przypadku nie można mówić o pełni powtarzalności wyników.
By ją uzyskać, należałoby wprowadzić standardy badań precyzujące choćby kąt, pod jakim dokonujący badań skanuje ciało pacjenta. Czy jest to możliwe? Specjaliści mają co do tego wątpliwości.

Jak to się robi

Dziś w polskiej służbie zdrowia 10% szpitali (choć niektórzy twierdzą, że nawet i 15%) korzysta z dobrodziejstw TR. Niestety, w naszych placówkach RTG analogowych jest więcej niż hybrydowych i w pełni cyfrowych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH