Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej, czyli...

Eksperci rynku medycznego, dyrektorzy szpitali, samorządowcy, a nawet i ministerialni urzędnicy od kilku już lat mówią niemal zgodnym głosem: jednym z powodów ustawicznego zadłużania się szpitali i trudności w zarządzaniu nimi jest ich prawna forma funkcjonowania w postaci samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej.
- Publiczny ZOZ to hybryda. Prowadzi działalność gospodarczą, ale kiedy notuje straty, to nie plajtuje. Utrzymujemy instytucje z minionego okresu w otoczeniu rynkowym. Taki system nie wytrzyma próby czasu - tak podczas jednej z niedawnych konferencji Rynku Zdrowia diagnozował sytuację prof. Jacek Ruszkowski, dyrektor Centrum Zdrowia Publicznego w Warszawie.
Rzec można: miłe złego (prawa) początki.
Nikt z twórców ustawy o ZOZ-ach z 1991 r. nie przypuszczał, jakie problemy wywoła jej funkcjonowanie dekadę później.
Koncepcja usamodzielnienia jednostek budżetowych w ochronie zdrowia została ukuta już na starcie zmian ustrojowych i była inicjatywą legislacyjną senatu. Ustawa nadała ZOZ-om osobowość prawną i znaczną samodzielność w zakresie gospodarowania środkami finansowymi.

Zapał reformatorów

Co ciekawe, uwaga reformatorów koncentrowała się raczej na... nadmiarze tych środków. Ustawa wprowadzała menedżerskie kontrakty na zarządzanie szpitalami i dawała jednocześnie ich dyrektorom możliwość nie odprowadzania do budżetu państwa nadwyżki finansowej, jeśli taką wypracują, i przekazania jej np. na podwyżki płac.
- W jednostkach budżetowych nadwyżkę zabierał wojewoda i przekazywał do tych szpitali, które miały dług. Ta zasada budziła kontrowersje. Postanowiono dać wszystkim jednakowe pole do popisu, przy zachowaniu dystrybucji środków według klucza - tłumaczy Wiktor Masłowski, prezes Federacji Związków Pracodawców Zakładów Ochrony Zdrowia.
- Pomysł, jak na ówczesny czas, był nowatorski, ale nie przetestowany i okazał się tak naprawdę tylko poprawianiem socjalizmu. Powstało coś, co nie było ani przedsiębiorstwem państwowym, ani spółką prawa handlowego, ni to pies, ni wydra - mówi Marek Balicki, dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH