Pierwsze, całkowicie wszczepialne polskie sztuczne serce, może stać się faktem już za 6-7 lat

Plastykowa, elastyczna komora wielkości małej pięści - tak wygląda najbardziej oczekiwana "część zamienna" dla człowieka, czyli sztuczne serce. Prototypowe egzemplarze takich polskich protez oglądaliśmy w Pracowni Sztucznego Serca należącej do Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu.
Wyprodukowanie polskiego, całkowicie wszczepialnego sztucznego serca, to już nie futurystyczne wizje. Taki implant może powstać w Zabrzu za 6-7 lat.
Na razie inżynierowie głowią się nad taką miniaturyzacją urządzenia, aby całkowicie dało się je zmieścić w klatce piersiowej i pod przeponą pacjenta.
- Sztuczne serce to nie tylko komora, ale zespół urządzeń napędzających, zasilających, elektronicznych układów sterujących i kontrolujących jego pracę - tłumaczy inżynier Roman Kustosz, kierownik zabrzańskiej Pracowni Sztucznego Serca.

Czeski prototyp

Dodatkowe urządzenia, bez których plastykowa komora serca nie podejmie pracy, to dzisiaj jeszcze sporych rozmiarów, ważąca około 100 kg maszyneria na kółkach. Od 1998 roku, stosując tę aparaturę, ratowano w polskich klinikach 149 pacjentów oczekujących na przeszczep lub poddanych rekonwalescencji po przebytej operacji serca.
Pacjenci, "przywiązani" do maszyny plątaniną rurek i kabli, odbywali nawet spacery po szpitalu.
- To nie jest komfortowa sytuacja - przyznają inżynierowie. Chcą zmniejszyć maszynę do wielkości walizki. Wtedy pacjent będzie mógł wyjść ze szpitala do domu. Polscy naukowcy już od połowy lat 80. prowadzą prace nad zbudowaniem sztucznego serca. Początek poważniejszym badaniom dała współpraca Śląskiej Akademii Medycznej i Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Elektronicznej Aparatury Medycznej w Zabrzu.
Polscy naukowcy skorzystali z oferty wspólnych badań nad sztucznym sercem, jaką złożył profesor Jaromir Vasku z uniwersytetu w Brnie. Czeski prototyp został przetestowany w warunkach laboratoryjnych. Ciele podłączone do aparatury przeżyło 1,5 roku.
- Właśnie wtedy ruszał polski program transplantacji serca - wspomina inżynier Kustosz. - Bardzo potrzebne było urządzenie podtrzymujące przy życiu pacjentów oczekujących na dawcę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH