Nauczyliśmy się marzyć

Rozmowa z Jarosławem Józefowiczem, prezesem zarządu Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych SA

- Czy rozpoczynając u progu lat 80. pracę w TZMO, przewidywał pan, że Zakłady mogą w przyszłości stać się globalną organizacją, inwestującą w kilkunastu krajach, obecną ze swoimi produktami w ponad 65 krajach na pięciu kontynentach?

- Na początku lat 80. to była zupełnie inna firma, bo inne było otoczenie i realia ówczesnej gospodarki. Jednak pomimo ograniczeń, jakie tworzył miniony system, wieloletnia dyrektor TZMO, moja poprzedniczka, pani Kazimiera Stemposz, tworzyła atmosferę sprzyjającą zmianom, rozwojowi sprzedaży na rynki poza Polską i wprowadzaniu nowych technologii.

Gdy kontrakty dochodziły do skutku, na wyjazdy zagraniczne zabierała ze sobą kadrę, która poznawała świat i inną rzeczywistość gospodarczą.

To otwierało nas nie tylko na nową wiedzę, ale uczyło marzyć.

W konsekwencji pozwoliło przygotować TZMO do zmian. Zatem, czy przewidywałem tak dynamiczny rozwój firmy? Mogę powiedzieć, że byliśmy mentalnie do niego przygotowani i ogromnie zdeterminowani do ciężkiej pracy, by osiągnąć sukces.

- W 1991 r. pracownicy utworzyli spółkę, która przejęła przedsiębiorstwo. Dlaczego to wydarzenia stało się przełomem w historii TZMO?

- Przemiany społeczno-polityczne w 1989 r. i powstanie wolnego rynku postawiły przed nami zupełnie inne wymagania, ale jednocześnie dały ogromne możliwości. My wykorzystaliśmy tę szansę. W 1991 roku udało się nam przekonać załogę, Radę Pracowniczą, związki zawodowe do przekształcenia w spółkę akcyjną. W historii nie ma chyba przykładu równie udanej prywatyzacji tak dużej firmy państwowej. To był niewątpliwie przełomowy moment naszej historii. Akcje wykupiło ponad 90% załogi, liczącej wówczas 850 pracowników. Dla większości z nich taki krok oznaczał konieczność zaciągnięcia kredytu, zastawienia własnego mieszkania.

Przypomnę, że w tamtym czasie stopy procentowe oscylowały w okolicach 50%. Dziś nikt tamtych decyzji nie żałuje, ale wtedy były one związane ze sporym ryzykiem.

Uważam za wielki sukces, że udało się nam wtedy przekonać załogę do naszej wizji rozwoju przedsiębiorstwa.

Bez tego odważnego kroku nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy.

- Czy można mówić o specyfice zarządzania spółką pracowniczą?

- Akcjonariat TZMO SA tworzą obywatele polscy, osoby fizyczne. Jest ich niespełna 1000. Od momentu powołania do życia spółki przyjęliśmy założenie, że do grona akcjonariuszy, poza jego trzonem utworzonym z ówczesnych pracowników TZMO, wchodzą również przedstawiciele środowiska medycznego i toruńskiego uniwersytetu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH