Obowiązujący od ponad roku wymóg uzyskania przez szpital zgody starosty czy marszałka na restrukturyzację długu zamiast zwiększyć dyscyplinę finansową ZOZ-ów, pogarsza ich płynność finansową.

Jak oceniają eksperci, opóźnienia w regulowaniu zobowiązań wobec dostawców usług i produktów sprawiają, że to ci ostatni, de facto, kredytują zadłużone szpitale.

Odsetki, procesy, komornik

Kiedy taka sytuacja się przedłuża, wierzyciele albo dyktują placówkom coraz ostrzejsze warunki, albo też oddają sprawę do sądu. W efekcie zamiast firmy restrukturyzującej długi do szpitala wkracza komornik.

Tak też się stało w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy, którego zadłużenie sięgnęło 100 mln zł. Doszło do tego, że roczne koszty związane z obsługą zobowiązań osiągnęły 10 mln zł. Na szczęście szpital uzyskał zgodę na ubieganie się o kredyt w Agencji Rozwoju Przemysłu.

Jak tłumaczy rzecznik prasowy szpitala Marta Laska, największym problemem szpitala były stale powiększające się odsetki, procesy sądowe i działania komornika, m.in. blokowanie konta szpitala.

Uzyskanie kredytu pozwoliło na spłatę wierzycieli i konsolidację zadłużenia.

Odpowiedzialność

Nie wszystkie szpitale uzyskują zgodę na zmianę struktury zadłużenia, zwykle dlatego, że samorządy obawiają się odpowiedzialności.

Krzysztof Motyl, zastępca dyrektora ds. medycznych Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy, informuje, że jego placówka dwukrotnie ubiegała się o zgodę na restrukturyzację długu i zamianę zobowiązań krótkoterminowych na długoterminowe. Za pierwszym razem ją otrzymała, za drugim już nie.

Problemy samorządów w podjęciu tego typu decyzji utrudniają szpitalom pozyskiwanie finansowania z innych źródeł. Niektórzy dyrektorzy próbują ominąć samorząd i sami podejmują decyzję, co nie kończy się dla nich pomyślnie.

Przekonał się o tym dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim Andrzej Szmit, na którego zarząd województwa nałożył karę finansową za samowolną decyzję o zmianie formy kredytowania.

Kredyt i co dalej?

Gorzowski szpital, zadłużony na 242 mln zł, wziął w czerwcu 2011 r. krótkoterminowy kredyt w wysokości 10 mln zł. Zarząd miał go spłacić w dwóch ratach - w lipcu i sierpniu - ze środków za nadwykonania. Tych jednak NFZ nie przekazał. W związku z tym umowę o kredyt trzeba było przedłużyć na 5 lat, co pociągnęło za sobą wzrost prowizji z 53 tys. zł do 1,5 mln zł. O tym fakcie szpital nie poinformował zarządu województwa, chociaż miał taki obowiązek. To pociągnęło za sobą działania samorządu, który powołał komisję kontrolną i skierował sprawę do Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH