Na emeryturze nie zamierzam odpoczywać

Rozmowa z prof. KRZYSZTOFEM ZIAJĄ, kierownikiem Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Naczyń SUM w latach 1991-2017, wieloletnim ordynatorem Oddziału Chirurgii Ogólnej, Naczyń, Angiologii i Flebologii SP Szpitala Klinicznego nr 7 SUM, Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach Ochojcu.

Rynek Zdrowia: - Powiedział Pan kiedyś, że m.in. dla chirurgów naczyniowych i angiologów wciąż poważnym wyzwaniem pozostaje udar mózgu. Jak sobie z nim radzimy w kraju, czy zmniejsza się odsetek zgonów spowodowanych udarami?

Prof. Krzysztof Ziaja:

- Należałoby zacząć od problemu, który dotyczył neurologii, a doprowadził do agresywnego leczenia przyczyn udaru mózgu. Ogromny postęp - m.in. w zakresie kardiologii, neurologii, chirurgii naczyniowej - jaki dokonał się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, spowodował, że w tym czasie śmiertelność w udarach spadła w Polsce z 50% do 35%. Duża w tym zasługa kardiologów i kardiochirurgów, którzy w znacznym stopniu ograniczyli liczbę zatorów prowadzących do udaru i skutecznie mierzą się z problemem arytmii serca.

Trzeba bowiem pamiętać, że aż 30% niedokrwiennych udarów mózg u jest spowodowanych zatorem tętnicy szyjnej wewnętrznej, przy niemiarowości rytmu serca (migotanie przedsionków).

Kolejne 30% udarów związanych jest już wyłącznie z chirurgią naczyniową tętnicy szyjnej, a pozostałe 40% udarów ma inne przyczyny, w tym wewnątrzczaszkowe, czyli bezpośrednio dotyczące neurologii.

Jeśli chodzi o 30-procentowy udział udarów leczonych przez chirurgów naczyniowych, wciąż mamy wiele do zrobienia pod względem zapobiegania tymże udarom. Wykonujemy wprawdzie coraz więcej endarterektomii, zakładamy też coraz więcej stentów tętnicy szyjnej, ale wciąż mamy spory problem z wczesnym wykrywaniem objawów mogących być sygnałem, że może dojść do udaru.

Jeśli ktoś ma np. 90-procentowe zwężenie tętnicy wieńcowej lub udowej, odczuwa wyraźny ból i nikt nie ma wątpliwości, że trzeba rozpocząć terapię. Natomiast podobne zwężenie tętnicy szyjnej wewnętrznej nie boli, ale skutek tego znacznego zwężenia, czyli udar mózgu, jest katastrofą nie tylko dla chorego, ale też całej jego rodziny.

Na szczęście w ostatnich 25 latach w chirurgii naczyniowej dokonał się ogromny postęp w zakresie agresywnego leczenia zatorów tętnicy szyjnej wewnętrznej. Porównywaliśmy niedawno materiały dotyczące 1200 operacji wykonanych w naszej klinice w ciągu 10 lat oraz zabiegów implantacji 1300 stentów. Oczywiście można długo dyskutować, która metoda jest lepsza. Nie w tym jednak rzecz, gdyż zawsze dobieramy metodę leczenia w zależności od indywidualnego stanu pacjenta. Jeśli np. blaszka miażdżycowa jest niestabilna, owrzodziała, ze skrzepliną - lepszym, bezpieczniejszym wyjściem jest zabieg operacyjny. Jeśli blaszka jest stabilna, "gładka", wtedy zazwyczaj implantujemy stent.

- Czy epidemiologia udarów zmienia się w Polsce w ciągu ostatnich lat?

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH