Mozolne budowanie reputacji i zaufania

Osoba chora, która musi skorzystać z usług szpitala, jest zwykle wystraszona i zdezorientowana. Dlatego tak ważny jest pierwszy kontakt z pacjentem.

Programy do zarządzania danymi, nowoczesne strony internetowe, obsługa podlegająca certyfikacji - takie udogodnienia oferują dziś pacjentom publiczne i niepubliczne szpitale. Rosnący standard obsługi nie niweluje jednak kilku systemowych barier w dostępie do leczenia, które są główną przyczyną niezadowolenia pacjentów.

Nawet najwięksi malkontenci nie mogą nie zauważyć, jak wiele pozytywnych zmian zaszło i nadal zachodzi w szpitalach od czasu wprowadzenia powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Jak grzyby po deszczu powstają w nich nowe jednostki organizacyjne dedykowane obsłudze pacjentów i mające zapewnić im jak najlepszy dostęp do leczenia.

Tendencja jest na tyle wyraźna, że już kilka lat temu zareagowały na nią firmy szkoleniowe, włączając do swoich portfolio edukacyjne oferty dla szpitali z zakresu "obsługi przyjaznej pacjentowi".

Kameralna atmosfera

Osoba chora, która musi skorzystać z usług szpitala, jest zwykle wystraszona i zdezorientowana. Dlatego tak ważny jest pierwszy kontakt z pacjentem, który zazwyczaj ma miejsce w rejestracjach usług diagnostycznych lub ambulatoryjnych albo - w przypadkach nagłych - na szpitalnym oddziale ratunkowym lub izbie przyjęć.

Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej św. Anny przy ul. Barskiej w Warszawie to stosunkowo niewielka, wręcz kameralna, jak na stolicę, placówka. - Dysponujemy 240 łóżkami na sześciu oddziałach.

Strategicznym miejscem w szpitalu jest centralnie usytuowany Szpitalny Oddział Ratunkowy, do którego obecnie trafia ok. 64 osób na dobę. W porównaniu z ogromnymi warszawskimi szpitalami, gdzie łatwo się zgubić, u nas poruszanie się po budynku praktycznie nie sprawia większego kłopotu - mówi Mirosława Rutkowska, dyrektor szpitala.

Kiedy w Warszawie obowiązywały tzw. dyżury ortopedyczne (jeden wyznaczony szpital w stolicy przyjmował pacjentów urazowych), na Barską trafiało około 200 osób w ciągu doby. Dla pacjentów oznaczało to wielogodzinne czekanie na pomoc, ponieważ lekarz w SOR miał niewiele ponad 7 minut czasu na jednego pacjenta.

Obecnie pacjenci z urazami mogą się zgłaszać do wszystkich warszawskich szpitali, jednak najwięcej takich chorych i tak zgłasza się do szpitala św. Anny.

Informatyzacja ma porządkować
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH