Sytuacja finansowa szpitali w woj. kujawsko-pomorskim zdominowała dyskusję podczas sesji otwierającej Regionalne Spotkanie Menedżerów Ochrony Zdrowia w Bydgoszczy (5 grudnia 2013 r.).

Była to druga konferencja w siódmej już edycji cyklu regionalnych debat poświęconych organizacji i finansowaniu opieki zdrowotnej w wybranych województwach, organizowanych przez wydawcę i redakcję miesięcznika oraz portalu Rynek Zdrowia. Pierwsze spotkanie odbyło się w Łodzi (25 listopada 2013 r.).

Trudno redukować koszty

Krystyna Zaleska, dyrektor Specjalistycznego Szpitala Miejskiego im. M. Kopernika w Toruniu, zaznaczyła, że placówka ta nie ma już możliwości redukowania kosztów: - Wydatki rosną, a przychody maleją. Wyjątkiem od tej reguły jest odnotowany wzrost przychodów z tytułu chemioterapii i programów lekowych.

Dyrektor wskazała kilka powodów niezadowalającej sytuacji: - Mimo że jesteśmy szpitalem specjalistycznym, który posiada oddziały specjalistyczne, mamy izbę przyjęć, a nie SOR. Izba przy bardzo niskim ryczałcie dziennym w wysokości 2100 zł wykonuje wszystkie zadania SOR w zakresie świadczeń oferowanych przez szpital, a czasem nawet je przekracza. Ponieważ jednak nie powiodły się próby wyegzekwowania prawidłowego systemu ratownictwa medycznego w mieście, nie zakontraktowaliśmy izby przyjęć na 2014 rok.

Kolejnym problemem są nadwykonania - w naszym regionie m.in. w intensywnej terapii. Kiedy już wywalczyliśmy wyższy kontrakt na oddział w 2013 roku, to się okazało, że wystąpiły koincydencje. Jeśli szpital wykaże udzielenie porady ambulatoryjnej pacjentowi leżącemu na intensywnej terapii, NFZ nie chce za te świadczenia zapłacić - mówiła dyrektor Zaleska.

Przyczyny deficytu

Eligiusz Patalas, dyrektor Szpitala Wielospecjalistycznego im. dr. Ludwika Błażka w Inowrocławiu, zwrócił uwagę, że porównując wzrost cen za świadczenia tylko ze wskaźnikiem inflacji za ostatnie 4 lata, otrzymamy stosunek 4 do 15%, co rodzi oczywiste komplikacje w postaci braku pokrycia kosztów.

- Dlatego mniej więcej od 2010 r. zaczęły się lata chude dla szpitali, w tym powiatowych. W naszym przypadku oznaczało to, iż w drugim roku generowania ujemnego wyniku finansowego netto, należało wprowadzić program restrukturyzacji, aby ograniczyć deficyt. U nas dotyczyło to oddziału rehabilitacyjnego - powiedział dyrektor Patalas.

W jego opinii problemem dla większości szpitali jest deficyt w podstawowej działalności, czyli na oddziałach wewnętrznych i chirurgii ogólnej, których nie można zamknąć z dnia na dzień, bo obowiązkiem jednostek publicznych jest zapewnienie bezpieczeństwa w tych zakresach, jednak wycena procedur jest nieadekwatna do kosztów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH