W proponowanych regulacjach są punkty, które trzeba jeszcze "dograć"

Proponowane rozwiązania znacznie ułatwią proces przekształceń. Milowym krokiem naprzód byłaby już sama tylko formuła przekształcenia bez potrzeby dotychczasowej "drogi przez mękę", tj. bez stosowanych do tej pory procedur likwidacyjnych. Każdy, kto przekształcał szpital, wie, o czym mówię. Jest wreszcie szansa, że sprzeciw małego ZOZ-u, np. poradni, nie zaważy na zmianie formuły prawnej dużej lecznicy.

Nie bez znaczenia jest również usprawnienie czysto technicznych procedur przekształceniowych, które zostałyby znacznie uproszczone. To samo można będzie robić bez ton dokumentów i zbędnej biurokracji. Istotny wydaje się także element przekształceń grupowych: to oznacza, że ustawodawca słucha jednak opinii środowiska i stwarza warunki oszczędzające nasz czas i energię.

I w końcu, jeśli dobrze czytam intencje ustawodawcy, istniałaby możliwość oparcia przekształceń o decyzje organu wykonawczego, np. zarządu województwa. A to oznacza uwolnienie tego procesu od balastu politycznego, jakim jest przejście pewnych decyzji przez sejmik. Owszem, zarząd jest emanacją układu sił w sejmiku, ale składa się jednak z pięciu osób, a nie z trzydziestu.

Odpowiedź na pytanie, gdzie łatwiej o konstruktywne, merytoryczne decyzje, jest prosta.

Z drugiej strony w proponowanych regulacjach są punkty, które trzeba jeszcze "dograć". Na przykład ustalenie kapitału zakładowego w wysokości 5 mln zł może być istotnym problemem dla wielu niedużych szpitali.

Generalnie: uważam, że ustawodawca ułatwia proces przekształceń wszystkim, którzy chcą się go podjąć. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH