Jak w województwie śląskim nie doszło do strajku generalnego

Pod koniec maja w całej Polsce strajkowało ponad 90 szpitali.
Dwa tygodnie później, kiedy coraz więcej dyrekcji zawierało porozumienia płacowe z pracownikami, liczba protestujących placówek zmalała do ok. 40. Najbardziej gorąco zrobiło się na Śląsku.
20 czerwca miał się tam odbyć strajk generalny (objąłby ok. 300 placówek). Do akcji chłodzenia rewolucyjnych nastrojów wkroczyli ministrowie: Zbigniew Religa i Bolesław Piecha.
Szczególnie dramatyczne rozmowy toczyły się w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka i Matki (GCZDiM). Dług Centrum wynosi 47 mln zł. Coraz głośniej mówiło się o likwidacji placówki, zwolnieniu całego personelu i utworzeniu w tym miejscu nowej jednostki organizacyjnej (już bez zadłużenia).
Komitet strajkowy domagał się gwarancji 30-procentowej podwyżki płac dla wszystkich pracowników ochrony zdrowia w Polsce.
16 czerwca minister Zbigniew Religa rozmawiał ze strajkującymi w Katowicach i uprosił ich o przełożenie strajku generalnego. Trzy dni później wiceminister zdrowia Bolesław Piecha stwierdził w GCZDiM, że jeśli szpital ten nie zakończy strajku, grozi mu likwidacja.
21 czerwca uzgodniono, że od 1 lipca w śląkich placówkach miały być podpisywane porozumienia płacowe, gwarantujące 30% podwyżki w publicznych i niepublicznych zoz -ach (od 1 października br.). Co do GCZDiM - ministerstwo nadal uważa, że najlepsza byłaby restrukturyzacja tego szpitala poprzez likwidację. 23 czerwca w Centrum zakończył się strajk. Decyzje o sposobie wyciągnięcia Centrum z finansowych tarapatów miały zapaść jeszcze w lipcu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH