Ratownicy medyczni nie ustępują i twardo domagają się 1 600 zł podwyżki. Ministerstwo Zdrowia potwierdza, że zdobędzie się na 800 zł do lipca 2018 r., ale o dołożenie kolejnych apeluje do pracodawców. Czy rząd może zmusić pracodawców do ich wypłaty?

Kwota, jakiej żądają ratownicy, oznacza wyrównanie wysokości podwyżek do poziomu, jaki uzyskały pielęgniarki, czyli wzrost 4 razy po 400 zł brutto. Propozycja Ministerstwa Zdrowia, by ich pensje wzrosły o 800 zł brutto, a podwyżka była wypłacana w dwóch transzach po 400 zł od 1 lipca br. i od lipca 2018 r., nie satysfakcjonuje ratowników.

- My chcemy otrzymać 4x400 zł, bo i ratownicy, i pielęgniarki wykonują te same czynności, pracując w karetkach, na izbach przyjęć czy SOR. Kodeks pracy przewiduje jednakową zapłatę za tę samą pracę. Dzisiaj ratownicy zarabiają mniej, a to jest jawna dyskryminacja niezgodna z kodeksem pracy - uzasadnia żądania Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Tam pieniędzy nie ma

Związkowcy, po usłyszeniu propozycji podwyżek przedstawionych przez resort, 25 kwietnia opuścili salę przy Miodowej. - Zapytałem, czy to jest ostatnie słowo ministerstwa i otrzymałem odpowiedź, że tak i że innej na pewno nie będzie z powodu braku pieniędzy. O czym zatem mieliśmy rozmawiać? O pogodzie? - uzasadniał nam decyzję zerwania rozmów Badach-Rogowski.

24 maja ruszył protest ratowników. Ministerstwo Zdrowia, próbując ratować negocjacje, w tym samym dniu zamieściło na swojej stronie internetowej komunikat, w którym prezentuje opinię, że kolejne podwyżki wynagrodzeń dla ratowników - ponad te zapowiadane przez resort - są możliwe, o ile dobrą wolą wykażą się pracodawcy.

Jak zakomunikował resort, "jeśli pracodawcy podniosą wynagrodzenia ratowników medycznych, to razem z podwyżką, którą wprowadzamy, postulaty środowiska ratowników medycznych zostaną wypełnione".

Część z pracodawców podwyżki już dała, ale niższe, niż oczekiwałoby ministerstwo (jak należy rozumieć, miałoby to być w sumie do 2018 r. 800 zł - przyp. red.), bo na takie wydatki stacji pogotowia nie stać.

Dr Małgorzata Popławska, dyrektor naczelny Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego (KPR) i prezes zarządu Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SPZOZ, tłumaczy, że od roku 2014 stawki ryczałtowe na funkcjonowanie zespołów ratownictwa medycznego typu P i S w Krakowie są na podobnym poziomie. Stwierdza krótko: - KPR nie dysponuje środkami finansowymi na podwyżki w wysokości 800 zł i nie ma środków na podwyżki w bieżącym roku.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH