Anonimowy sondaż ujawnił, że 78,5% polskich lekarzy i pielęgniarek uczestniczyło w "zdarzeniu niepożądanym"

Firmy ubezpieczeniowe drastycznie podwyższają szpitalom składki na ubezpieczenia OC. Uważają, że zdjęcie ryzyka odpowiedzialności cywilnej musi kosztować, zwłaszcza w sytuacji, gdy lawinowo rosną roszczenia ze strony poszkodowanych pacjentów.
Jeszcze na początku 2002 roku ceny składek ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej były śmiesznie niskie.
Szpital z obrotami 30 mln zł rocznie ubezpieczał się na 1 mln zł i płacił roczną składkę w wysokości 14 tys. zł.
Wypłata kilku odszkodowań o wartości 300 tys. zł, przy składce w wysokości 14 tys.
zł otrzeźwiła towarzystwa ubezpieczeniowe.
Obecnie, jeśli szpital zdecyduje się np. na sumę gwarancyjną o wartości miliona złotych, a w ciągu 3-4 lat zanotowano w nim kilka dużych roszczeń, to składka może przekroczyć nawet 200 tys. złotych.

Zmiana kursu

Zmianę polityki wobec placówek medycznych ubezpieczyciele zapowiadali od dwóch lat. Owa zmiana to skutek lawinowo wręcz rosnącej liczby roszczeń o odszkodowania oraz drastycznego wzrostu wysokości przeciętnego roszczenia.
Jak podaje Nexum Brokerzy Ubezpieczeniowi, w 2000 r. średnia kwota odszkodowania wynosiła 17 tys. zł, zaś w 2003 r.
przekroczyła 30 tys. zł. Wiele firm ubezpieczeniowych, m.in. Inter Polska, Cigna STU czy Hestia, wycofuje się z rynku szpitalnych ubezpieczeń. Nie przewidują bowiem szybkiej poprawy sytuacji ekonomicznej szpitali i spodziewają się dalszego wzrostu liczby i wartości wypłacanych odszkodowań.
Wycofanie się z rynku nie zmienia położenia towarzystw ubezpieczeniowych. Obowiązujące przepisy art. 822 par. 3 Kodeksu cywilnego wymuszają na zakładach ubezpieczeniowych przyjmowanie roszczeń nawet do 10 lat od zdarzenia.
Faktem jednak jest, że na "polu bitwy" z największym portfelem ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej szpitali pozostaje PZU. Tylko w 2004 r. zakłady opieki zdrowotnej wpłaciły do PZU ponad 38 mln zł składki, a firma wypłaciła do tej pory ponad 100 mln zł odszkodowań.

Środowisko się broni

Zdaniem ubezpieczycieli lawinę podwyżek mogą powstrzymać zarządy szpitali. Wojciech Bukowski, z-ca dyrektora ds. ekonomiczno- -organizacyjnych Szpitala na Solcu w Warszawie, nie dostrzega żadnych zagrożeń dla swojego szpitala. Przyznaje co prawda, że w tym roku szpital chroni jeszcze wcześniej zawarta umowa ubezpieczenia, ale uważa, że nie ma powodu do niepokoju: - Nie zanotowaliśmy przykrych historii. Mieliśmy drobne sprawy: dwa zakażenia żółtaczką i ktoś potknął się po zabiegu i zwichnął kostkę. Problem mają ubezpieczyciele, ponieważ boją się tego roku ze względu na czas dochodzenia roszczeń.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH