Ta wieś jest stolicą gminy o tej samej nazwie. Jeśli masz GPS, wpisz koordynaty: 51o 14

W tej historii, z życia wziętej, występują (w kolejności alfabetycznej): Farmaceutka, Księgowa, Lekarz, Lekarka, Pacjentka, Proboszcz, Sołtys i Wójt. Pojawią się także: Dziennikarz, Fotoreporter i Premier.
To jest opowieść o tym, że ludzie na wsi chcieliby żyć zdrowiej, a jak już zachorują, to chcieliby być wyleczeni, a nie martwić się tym, że może kiedyś będą wyleczeni…
Drzewiej, gdy wieś nazywała się Kunzendorf bei Groß Wartenberg, to z dzisiejszego Urzędu Gminy do granicy z Polską było ze czterysta metrów. Teraz Urząd jest ładniejszy niż za Niemca. Dach wichura zerwała i radni, chcąc nie chcąc, musieli zgodzić się na remont budyneczku. Wójta, Tadeusza Ziółkowskiego, zaskoczyła wizyta Dziennikarza i Fotoreportera, bo gmina biedna i pieniędzy na reklamy nie ma. Aaa! To nic nie będzie kosztowało? To dobrze, to Wójt porozmawia...
- Więc, wiesz, nasza gmina nie jest bogata; 105 kilometrów kwadratowych, 4560 mieszkańców, dziewięć wsi, w tym pięć popegierowskich. Bezrobocie 12 procent, co drugi w Niemczech dorabia, średnia areału - 15 hektarów, najwięksi mają pod trzysta... Ostatnio dzieci nam przybywa, ale becikowego nie płacimy, bo z czego, panie, mamy płacić? Dziadowa Kłoda, wiesz, to na dziewiątym miejscu jest w województwie od końca pod względem dochodów. Jak w 2005 roku średnia w Dolnośląskim wynosiła 900 złotych, to myśmy mieli ciut ponad pięćset...
Na zdrowie w budżecie mamy 60 tysięcy złotych. My tu w Dziadowej Kłodzie chcielibyśmy mieć taki procent budżetu na zdrowie, jaki jest w kraju!
Wójt w gminie jest jak premier w kraju. Władza całą gębą. Wójt ma zastrzeżenia do opieki zdrowotnej, do systemu jako takiego w kraju, ale złego słowa nie powie o gminnych medykach.
- Pozytywnie oceniam ich pracę, mieszkańcy są zadowoleni, prawie żadnych skarg na nich nie ma. Ale to mnie się dostaje po głowie od ludzi, bo to ja tu jestem władzą. Niektórzy ludzie jak muszą miesiącami czekać na wizytę u specjalistów we Wrocławiu, to mówią, że to moja wina, bo ja rządzę. A co ja mogę jak tam, w Warszawie, nie widzą wiejskiej Polski? Szpital nam chcą, najbliższy, w Sycowie zlikwidować. Jak go zamkną, to trzeba będzie jeździć do Oleśnicy. Nie kilka kilometrów w jedną stronę, ale ponad trzydzieści! Jakieś życzenie do Premiera, gdybym się z nim spotkał? To więc bym poprosił, żeby jakieś środki znalazły się na szpital w Sycowie. To raz. I dwa, żeby normalność była nie tylko w polityce, ale i w służbie zdrowia!

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH