Szacuje się, że udział sprzedaży leków biotechnologicznych w całym rynku farmaceutycznym wzrośnie z 10,9% w 2006 r. do 20% w roku 2015

Wyobraźmy sobie taką sytuację: naukowiec badając receptor wytwarza dla niego przeciwciało monoklonalne, które specyficznie blokuje ten receptor. Skutkiem hamowania aktywności receptora przez przeciwciało jest efekt terapeutyczny w postaci uśmierzania bólu. Odkrywca ma dwie możliwości: może zbadać dokładnie konsekwencje blokowania receptora i opublikować wyniki swoich badań. Ale może również podjąć prace mające na celu przetworzenie tego przeciwciała do formy nadającej się do zastosowania w postaci leku.
W momencie podjęcia tej drugiej decyzji kończy się rola naukowca, a zaczyna biotechnologia i biznes. Odkrywca wstrzymuje dalsze badania naukowe, a koncentruje się na zamianie przeciwciała na produkt, który stałby się lekiem biotechnologicznym.

Umiarkowany optymizm

Ponieważ coraz częściej zaczyna działać ten drugi model, można zaryzykować tezę, że polska biotechnologia trochę przyspiesza.
- Zmienia się charakter prac badawczo- rozwojowych w kierunku nastawienia aplikacyjnego, co stanowi bazę do powstawania innowacyjnych firm biotechnologicznych - mówi prof. Tadeusz Pietrucha, prezes Bio-Tech Consulting.
Jeszcze do niedawna dla środowiska naukowego liczyły się przede wszystkim konferencje i publikacje naukowe, a znalezienie kogoś, kto zrobiłby projekt o wyraźnie zdefiniowanym celu aplikacyjnym, graniczyło z cudem. Od 2006 roku liczba wystawców ze środowiska naukowego na łódzkich targach Bio-Forum wzrasta, jak również poprawia się atrakcyjność ich ofert. Produktem działalności polskich naukowców nie są już tylko publikacje naukowe, ale technologie o potencjalnej wartości rynkowej.
Jednak dr Piotr Borowicz, dyrektor Instytutu Biotechnologii i Antybiotyków, podkreśla, że postęp nie jest jeszcze na tyle duży, by zrewolucjonizował nasz rynek w ciągu najbliższych lat. - Nikt dotąd w Polsce nie zarejestrował biofarmaceutyku. Od momentu odkrycia do opracowania technologii potrzeba ok. 6 lat na proces rejestracji i badania kliniczne.
Zrealizowanych projektów jest wciąż za mało, a zdaniem doktora Borowicza, jest to proces statystyczny. Musi powstać wiele firm typu start-up czy spin-off, z których siłą rzeczy tylko część odniesie sukces. Problem w tym, że zachodnie wzorce nie przyjmują się u nas dość szybko.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH