SZP ZLOWarszawa-Wawer dowodzi, że publiczna placówka może być graczem na rynku medycyny korporacyjnej

Kiedy Maria Aleksandra Kąkol pierwszy raz zobaczyła budynek wawerskiej przychodni, była przekonana, że pomyliła adres. Stan techniczny nasuwał poważne wątpliwości, czy jest to miejsce, w którym leczy się ludzi.
W 1998 r. przeprowadziła się do stolicy z Dęblina, gdzie przez 12 lat była dyrektorem publicznego, prężnie działającego ZOZ-u (podstawowa opieka i specjalistyka). Maria A. Kąkol zdawała sobie sprawę, że przyjmując propozycję kierowania dużą przychodnią w warszawskiej dzielnicy Wawer, staje przed poważnym wyzwaniem.
- Wawerska placówka wymagała, delikatnie mówiąc, znacznych inwestycji. Wystarczy powiedzieć, że w 3-piętrowym budynku nie było windy. Głównym więc problemem, przed którym stanęłam, było pozyskanie przychodów, pozwalających na takie zorganizowanie ZOZ-u, aby spełniał oczekiwania pacjentów - wspomina Maria A. Kąkol, dyrektor Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Wawer.
7 lat temu zastała tam nadmiar zatrudnionych i równie poważny niedobór poradni specjalistycznych; było ich tylko 5, z których dwie... wkrótce zamknięto, ponieważ nie spełniały wymogów techniczno-sanitarnych. Wszystko to w 57-tysięcznej dzielnicy, jednej z najbardziej rozległych w Warszawie. Na domiar złego wielu pacjentów miało kłopoty z dotarciem do lekarzy, ze względu na słabą sieć komunikacyjną. Usiąść i płakać?
- Ależ skąd! Kontrast między zakładami w Dęblinie i Wawrze był naprawdę spory, ale w końcu zostałam tu zatrudniona, aby zmienić ten stan rzeczy - wspomina dyrektor Kąkol.

Strzał w dziesiątkę

W ciągu 1,5 roku zmniejszyła zatrudnienie z 270 do 140 osób.
Były trudne rozmowy z personelem. Trochę iskrzyło. W sądach pracy toczą się jeszcze trzy procesy wytoczone przez byłych podwładnych dyrektor Kąkol.
- To chyba nie tak dużo, jak na skalę redukcji... - zamyśla się nasza rozmówczyni. - Zresztą sytuacja na rynku pracy nie była wtedy tak trudna jak teraz. Osoby, które odeszły z naszej placówki, znalazły zatrudnienie w innych ZOZ-ach.
Nowa dyrektor wynajęła Cefarmowi pomieszczenia na aptekę. Zaczęła też energicznie, a co ważniejsze, skutecznie poszukiwać nowych źródeł finansowania. Strzałem w dziesiątkę okazała się obsługa firm, czy też - jak kto woli - medycyna korporacyjna.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH