Mamy zły system podziału rezydentur

Z danych urzędów wojewódzkich wynika, że nie znaleźli się chętni na około 25% miejsc rezydenckich przyznanych przez resort zdrowia. Czy może to wynikać z małej atrakcyjności niektórych specjalizacji? Nie. Uważam, że przede wszystkim winny jest wadliwy system dystrybucji rezydentur.

W żadnym razie nie można z tych danych wyciągać wniosku, że lekarze nie chcą korzystać z rezydentur. Błędem jest na przykład to, że rezydentury są przyznawane na poszczególne województwa, a nie na cały kraj, bo zmusza to studentów do migracji, tymczasem niewielu może sobie na to pozwolić. W efekcie wiele miejsc pozostaje niewykorzystanych.

Jeżeli ktoś zdał słabo Lekarski Egzamin Państwowy w województwie, w którym jest więcej rezydentur - dostanie się na miejsce, ale nawet bardzo dobrze zdany egzamin w innym województwie miejsca rezydenckiego już nie zapewni.

Przykład chociażby z tego roku - obecnie na internę w woj. śląskim dostał się każdy, kto złożył dokumenty, natomiast w innych województwach miejsca pozostały niewykorzystane. Mimo to wiele osób, które chciały przyjąć rezydenturę, zostało z niczym i teraz szuka czegokolwiek, żeby zdobyć środki do życia.

W jaki sposób młody człowiek, często gdy zakłada rodzinę, może wyjechać na rezydenturę, mając do dyspozycji 3,2 tys. zł brutto? W jaki sposób ma się za te pieniądze utrzymać przez pięć lat, robiąc specjalizację?

Przyznaję jednak, że część dziedzin jest bardzo nieatrakcyjna ekonomicznie, m.in. mikrobiologia lekarską czy patomorfologia.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH