Mamy kilka problemów

Obecnie firmy farmaceutyczne muszą zgadzać się na dopuszczenie do programu lekowego kolejnej terapii. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że planowana nowelizacja ustawy refundacyjnej zmieni ten stan rzeczy. - Programy lekowe nie mogą być przedmiotem rywalizacji pomiędzy producentami - podkreśla wiceminister zdrowia Marcin Czech.

Pierwszym aktem, który spowodował, że programy lekowe zaczęły być tworzone w sposób przejrzysty i racjonalny, było zarządzenie nr 17/2007 prezesa NFZ. Należy pamiętać, że wtedy to szef Funduszu uruchamiał programy lekowe czy - z późniejszą zmianą - terapeutyczne - przypomina dr Krzysztof Łanda, konsultant w firmie prawniczej DBSE, wiceminister zdrowia w latach 2015-2017, ekspert rynku medycznego.

- Przygotowałem to zarządzenie, jako ówczesny dyrektor Departamentu Gospodarki Lekami NFZ. Jego przepisy miały odpowiadać wymaganiom dyrektywy przejrzystości UE - opowiada były wiceszef resortu zdrowia.

Przepisy bez ludzi nie działają

Od 2012 roku programy działają w oparciu o przepisy ustawy o refundacji leków. Pojawiły się więc przejrzyste reguły na mocy ustawy, które spełniały wymogi unijnej dyrektywy. Pod tym względem programy działają prawidłowo. Chociaż, jak przyznaje dr Łanda, jest kilka obszarów, w których można dokonać zmian, aby wpłynąć na efektywność procedur i zwiększyć racjonalność decyzji. Wskazuje, że można na przykład poprawić funkcjonowanie i zapewnić wysokie kompetencje wszystkich członków Komisji Ekonomicznej i Rady Przejrzystości, ale także szerzej - Rady Taryfikacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

- W projekcie tzw. dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej chcieliśmy wprowadzić wymagania kompetencyjne dla członków Komisji Ekonomicznej. To wciąż się nie dokonało, choć jest niezwykle ważne, gdyż możemy mieć doskonałe prawo, ale jeżeli nie będziemy mieli ludzi, którzy potrafią to prawo wykonywać w sposób prawidłowy, to same przepisy nie zadziałają. Jednak generalnie nie jest źle, jeśli chodzi o zarządzanie programami lekowymi po stronie Ministerstwa Zdrowia - ocenia.

Jego zdaniem, problemy zaczynają się po stronie NFZ: - Wystarczy spojrzeć na systemy monitorowania w programach terapeutycznych (SMPT). Notabene w międzyczasie zmieniono nazwę - ponownie na programy "lekowe", ale skrót pozostał. Te systemy działają tylko teoretycznie, gdyż nie są aktualizowane. Powinny działać na zasadach rejestrów. Tymczasem mamy sytuację, że opisy programów dawno się zmieniały, a rejestry i zakres zbieranych informacji nie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH