- Nikt z powodu protestu lekarzy nie umrze - zapewnia szef OZZL, Krzysztof Bukiel.

Jeśli nic się nie zmieni, to 21 maja Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (13 tys. członków) przeprowadzi w co najmniej 300 szpitalach ogólnopolski strajk. Związek domaga się radykalnych podwyżek płac dla lekarzy. Chce, by lekarz bez specjalizacji zarabiał 5 tys. zł brutto, a ze specjalizacją - o 2,5 tys. więcej.
- Zeszłoroczne, 30-procentowe podwyżki miały charakter kosmetyczny - powiedział Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Związek opracował harmonogram protestu. 26 kwietnia ogłoszono pogotowie strajkowe. Na 10 maja zapowiedziano 2-godzinny strajk ostrzegawczy. Ma on pokazać stronie rządowej determinację środowiska.
Jeśli rząd nie przystąpi do rozmów, to 15 maja rozpocznie się kolejny, tym razem 2-dniowy, strajk ostrzegawczy. Gdyby politycy nadal bagatelizowali akcję protestacyjną, to 21 maja rozpocznie się strajk ciągły.
Przewodniczący Bukiel zapewnia, że podczas strajku lekarze będą pracować jak na ostrym dyżurze. Pacjenci potrzebujący pilnej pomocy, otrzymają ją.
- Nikt z powodu strajku nie umrze - podkreślał Bukiel. - Etyka zawodowa nie pozwala lekarzom na to, aby nie udzielali pomocy.
Ministerstwo Zdrowia konsekwentnie przypomina, że postulaty OZZL są nierealne i w tym roku w budżecie nie ma pieniędzy na podwyżki. Związkowcy ostrzegają, że jeśli strajk ciągły nie będzie skuteczny, to zaczną zwalniać się z pracy i pacjentów będą przyjmować prywatnie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH