Osób z zawałem serca jest w Polsce o 30 proc. więcej niż np. w Danii. Aby to zmienić, konieczne są, znacznie bardziej skuteczne niż obecnie, promocja zdrowia i profilaktyka. Bo medycynę naprawczą mamy na dobrym poziomie - podkreślają specjaliści.

Zdaniem prof. Zbigniewa Strzeleckiego, przewodniczącego Rządowe j R a d y Lu d n o ś c i owe j (RRL), dalsza poprawa sytuacji zdrowotnej w odniesieniu do chorób sercowych-naczyniowych - w szczególności ograniczenie umieralności ogólnej i przedwczesnej z powodu chorób układu krążenia - jest możliwa, natomiast z demograficznego punktu widzenia wręcz niezbędna.

Paradoks skutecznego leczenia

- Konieczna jest zmiana w myśleniu o zdrowiu publicznym i polityce zdrowotnej rządu, która za pomocą odpowiednich instrumentów ekonomicznych i społecznych może doprowadzić do ograniczenia czynników ryzyka. W konsekwencji przyniesie to obniżenie wysokiego w Polsce poziomu zachorowalności z powodu chorób sercowo-naczyniowych - mówił prof. Strzelecki podczas konferencji "Zachorowalność i umieralność na choroby układu krążenia a sytuacja demograficzna Polski" (Warszawa, 9 czerwca br.).

Z kolei wiceminister zdrowia Beata Małecka-Libera zaznaczyła, że chociaż od prawie 20 lat mówi się o potrzebie opracowania Narodowego Programu Zdrowia, to jednak dopiero dramatyczne zmiany demograficzne, spowodowane wzrostem populacji osób starszych oraz spadkiem liczby urodzeń, sprawiły, że wszyscy zobaczyli ten problem z innego puntu widzenia.

- Zaczęliśmy rozmawiać o zdrowiu publicznym jako fundamencie. Paradoksalnie dzięki rozwojowi medycyny klinicznej, technologii, wysoko kwalifikowanym lekarzom i temu, że możemy się polską medycyną chwalić, pomału dochodzimy do ściany - powiedziała wiceminister. - Wydłuża nam się życie, o co walczyliśmy przez wiele lat, ale chcemy żyć coraz lepiej, w większym komforcie. Dlatego konieczna jest na wysokim poziomie opieka nad osobami w wieku 65 plus - dodała.

- Choroby układu krążenia są tą grupą, gdzie zmiana czynników zewnętrznych zdecydowanie wpływa na obniżenie ryzyka zachorowania. To wszystko, co osiągamy dzięki medycynie klinicznej, poprawia wyniki, ale brakuje dwóch elementów. Po pierwsze zahamowania zachorowalności, po drugie odroczenia zgonów. To są dwa cele, które sobie stawiamy - podkreśliła Beata Małecka-Libera.

W jej ocenie osiągnięcie tych celów jest możliwe głównie dzięki odpowiedniej profilaktyce. - Promocja i edukacja, które są konsekwentnie realizowane i modyfikowane, doprowadzają do takich efektów, o jakie nam chodzi. Najlepszym przykładem jest Finlandia znana z programów kardiologicznych wprowadzonych jeszcze w latach 70. Wskaźniki zachorowalności i umieralności z powodu chorób sercowo-naczyniowych u Finów poprawiły się o 80 proc. - wyjaśniła Małecka-Libera.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH