W klimacie Antarktyki gojenie się zranień przebiega zaskakująco dobrze, bo niskie temperatury chronią przed infekcjami

To była największa przygoda ich życia. Nie zniechęceni opowieściami o huraganowych wiatrach, siarczystych mrozach i niebezpieczeństwach czyhających na piechurów w zdradliwych szczelinach lodowca pojechali na koniec świata, w śnieżne pustkowie oddalone 14 tysięcy kilometrów od domu. Wiedzieli, że możliwość powrotu do kraju dostaną dopiero po ponad roku. Nie żałują. Zobaczyli na własne oczy, jak wygląda Antarktyka. Dla nich to istny raj na ziemi.
Daniel Świejkowski i Michał Offierski.
Obaj są lekarzami wypraw polarnych zimujących w Polskiej Stacji Antarktycznej PAN na Wyspie Króla Jerzego. Do dziś dudni im w uszach grzmot giganycznych lodowych bloków odrywających się od lodowca i wpadających z hukiem do morza; pamiętają barwy zimowych zórz polarnych, a latem wędrówkę prawie nie zachodzącego słońca zakreślającego wielkie koło po widnokręgu.
- Ta część Ziemi to wspaniałe miejsce, w którym zapomina się o istnieniu pieniędzy, rachunków, pośpiechu i gdzie można cieszyć oczy widokiem pięknej, nieskażonej przyrody - doktor Daniel Świejkowski, lekarz i biolog pracujący naukowo w Instytucie Biologii Doświadczalnej PAN w Warszawie wylicza główne powody, dla których w listopadzie 2000 roku jako uczestnik XXV polskiej wyprawy antarktycznej wyjechał na antypody.

Z pingwinami na ty

Podczas polarnego lata w wolnym od obowiązków czasie najchętniej przesiadywał na nieodległym od stacji pingwinisku, oglądając harce sympatycznych ptaków.
Jeszcze nie boją się ludzi. Pozwalają podglądać taneczne popisy podczas godów i karmienie młodych uganiających się za rodzicami przynoszącymi jedzenie.
- Najbardziej polubiłem gatunek pingwina antarktycznego zwanego policjantem - z racji prążka pod dziobem przypominającego pasek policyjnej czapki. Są najdzielniejsze i najsprawniej radzą sobie ze wspinaczką na skały - wspomina doktor.
Michał Offierski, specjalista chirurg, wcześniej przez wiele lat pracujący w szpitalu w Tuszynie pod Łodzią, był w Antarktyce wielokrotnie. Ma za sobą cztery zimowania i dwa sezony letnie spędzone w stacji. Właśnie na początku marca br. powrócił z ostatniej wyprawy, podczas której obowiązki lekarza łączył z rolą kierownika ekspedycji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH