Rozmowa z Rudolfem Zajacem, ministrem zdrowia Republiki Słowacji

Jakie były najważniejsze powody podjęcia decyzji o głębokiej, wieloletniej restrukturyzacji systemu ochrony zdrowia na Słowacji?

- Praktycznie wszystkie działania po rewolucji w roku 1989, spowodowały sytuację, w której społeczeństwo musiało się pogodzić z otwarciem rynku towarów i usług. "Sowiecki“ system planowania gospodarczego zawalił się. Co więcej, Słowacja musiała zmierzyć się nie tylko z psychologiczną traumą spowodowaną podziałem Czechosłowacji, ale również z poważnymi skutkami ekonomicznymi tej sytuacji.
W bardzo szybkim tempie wzrosło bezrobocie, które wyniosło 20 proc. czynnych zawodowo mieszkańców. Z tym problemem gospodarka Słowacji poradziła sobie i dziś roczny wzrost PKB jest jednym z lepszych wśród krajów Unii Europejskiej. Niestety, te sukcesy nie dotyczą służby zdrowia. Niska efektywność świadczonych usług, nadmiar źle wyposażonych placówek, wysoka ilość niepotrzebnie zatrudnionych osób, niebezpieczny wzrost długów - mówiąc wprost - mamy socjalistyczną służbę zdrowia w środowisku gospodarki kapitalistycznej.

- Podobnie jak w Polsce, także publiczna służba zdrowia na Słowacji - przede wszystkim szpitale - boryka się z zadłużeniem. Jakie są jego przyczyny i skala?

- Mamy nadmiar usług z zakresu opieki zdrowotnej, głównie w sferze opieki szpitalnej.
Problem tkwi w tym, że placówki te, aby udowodnić swoją potrzebę egzystencji, kreują sztucznie popyt, zwiększając zapotrzebowanie na swoje usługi. Co więcej - stan ten umacnia iluzja bezpłatnej opieki zdrowotnej, bez uświadomienia pacjentowi związanych z tym kosztów.
To prowadzi do ogromnej korupcji, ponieważ w niedziałającym systemie pacjent, dzięki "nieformalnym opłatom“, funduje usługi, które powinien otrzymać od niefunkcjonalnego, bezpłatnego, publicznego systemu służby zdrowia. Ze strony świadczeniodawców taki stan prowadzi do tworzenia się długów, które wcześniej czy później musi pokrywać państwo.
W 2002 r. dług systemu wynosił około 20 proc. wszystkich dochodów służby zdrowia.
Kumulacja tego długu była ogromnie wysoka.
Mimo że poprzedni rząd "zainwestował“ w oddłużenie kwotę 20 miliardów koron, skumulowany dług systemu wyniósł na końcu roku 2002 ok. 30 miliardów koron, czyli w liczbach bezwzględnych - ponad 75 proc. wszystkich efektywnych rocznych przychodów. Przy rocznej stopie procentowej 20 proc., stworzone zostały warunki prowadzące do spirali długów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH