Aby otrzymać zgodę na udział w programie terapeutycznym, chory na SM musi uzyskać w kwalifikacjach do leczenia co najmniej 21 punktów

Co druga dorosła osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim jest chora na stwardnienie rozsiane, a liczbę chorych w Polsce szacuje się na 40000-50000 osób. Pomimo takich statystyk jesteśmy jednym z nielicznych rozwiniętych krajów, które nie tylko nie mają systemowego programu leczenia SM, ale również nie stwarzają wszystkim potrzebującym dostępu do leków mogących zahamować postęp tej choroby i opóźnić niesprawność. W dodatku rezygnujemy z dostępnych dotychczas terapii.
Stwardnienie rozsiane - to choroba dorosłych, najczęściej "dopadająca" osoby pomiędzy 20. a 40. rokiem życia. Limfocyty niszczą delikatną osłonkę włókien nerwowych, mielinę, co sprawia, że zaburzone zostaje przewodzenie impulsów w tych włóknach lub wcale nie zachodzi. Efekt - to upośledzenie czynności układu nerwowego. Pojawiają się problemy z koordynacją ruchów, wzrokiem, równowagą, czuciem; dochodzi do osłabienia siły mięśni.

Taki system

Niestety, nie wynaleziono jeszcze preparatu, który doprowadziłby do całkowitego wyleczenia choroby, jednak dzięki odpowiedniej terapii lekami immunomodulującymi można znacznie spowolnić jej postępy, złagodzić uciążliwe dla pacjenta objawy i przedłużyć czas zdolności do samodzielnego aktywnego życia zawodowego i rodzinnego.
Polscy chorzy na stwardnienie rozsiane łatwego życia nie mają.
- Istniejący w Polsce program terapeutyczny jest kuriozalny - mówi prof. Krzysztof Selmaj z Katedry Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Po pierwsze - narzuca znaczne ograniczenia. Terapia lekowa bowiem oparta jest na systemie punktowym. Notabene, nie wiadomo kto jest autorem systemu punktowego, ponieważ nikt nigdy do niego się nie przyznał. Do oceny kwalifikującej wymagane jest m.in. podanie wieku pacjenta i czasu trwania choroby. Obowiązujący system umożliwia prowadzenie nowoczesnej terapii u pacjentów młodych, chorujących bardzo krótko. Jest to o tyle nieuzasadnione, że nie ma dowodów naukowych, iż pacjent, który zachoruje po 40.-50. roku życia, nie odpowie na takie leczenie tak samo, jak pacjent po dwudziestce.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH