Wykluczenie nawet jednego z elementów terapii jest błędem

Niewątpliwie w Polsce będzie rosła liczba zakażonych wirusem HIV1 i rzadziej HIV2, zaliczanych do grupy retrowirusów, a będących czynnikami sprawczymi AIDS. Żyjemy bowiem w kraju leżącym na pograniczu dwóch stref kulturowych i ekonomicznych. Na Zachodzie sytuacja jest co prawda ustabilizowana, ale na Wschodzie zupełnie wyrwała się spod kontroli.
W leczeniu chorych stosuje się grupy preparatów - przeciwko samemu wirusowi HIV (terapia antyretrowirusowa HAART hamująca namnażanie do tak niskiego poziomu, że umożliwia regenerację układu odpornościowego) oraz grupy leków niezbędnych w leczeniu chorób, które spełniają kryteria zespołu AIDS, jak zakażenia, nowotwory, choroby ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego, nie będące zakażeniami i nowotworami.
Generalnie jednak leczenie chorych z tej grupy musi mieć charakter kompleksowy i długoterminowy - praktycznie trwa przez całe życie. Na ową terapię składa się wymienione wyżej leczenie antyretrowirusowe (HAART), leczenie immunologiczne, zakażeń, chorób nowotworowych, objawów dolegliwości somatycznych, psychofarmakoterapia i psychoterapia.
Wykluczenie chociażby jednego z elementów terapii jest nieporozumieniem. Ważna w leczeniu chorych jest dostępność leków.
Przyznać trzeba, że jeśli chodzi o leki antyretrowirusowe, to nie ma z tym problemów.
Zdarzają się jednak "poślizgi" w dostawach preparatów, np. na toksoplazmozę czy pneumocystydozę.
Kuleje też bardzo diagnostyka tych schorzeń. Warto tu jednak dodać, że takie kompleksowe leczenie - przecież jedynie skuteczne - jest niesłychanie kosztowne, przy czym w całości pokrywa je NFZ.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH