Wprowadzenie do terapii żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej nowych antykoagulantów to długo oczekiwany postęp w leczeniu przeciwzakrzepowym. Nie tylko znacznie uprościły leczenie, ale także sprawiły, że dla wielu chorych terapia stała się bezpieczniejsza.

Jak podkreślają specjaliści, obecnie w Polsce chorzy na zatorowość płucną i zakrzepicę żył głębokich, nie napotykają na problemy z dostępem do terapii. W ich ocenie, lekarze mają do dyspozycji cały szereg heparyn drobnocząsteczkowych, które są podstawą profilaktyki i leczenia choroby zakrzepowo- zatorowej.

Najnowsza generacja

Prof. Piotr Pruszczyk, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie angiologii, podkreśla, że heparyny te są refundowane we wspomnianych wskazaniach, dzięki czemu miesięczna kuracja omawianymi lekami kosztuje pacjenta jedynie kilkanaście złotych, co nie jest ceną zaporową.

- Oprócz heparyn, zarejestrowane są też leki z grupy antagonistów witaminy K. Te preparaty stosowane są w przewlekłej terapii żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej - dodaje profesor.

Specjalista zwraca również uwagę na leki przeciwkrzepliwe najnowszej generacji, tj. inhibitory aktywnego X czynnika krzepnięcia i antagonistów trombiny. Obie te grupy znalazły zastosowanie w prewencji powikłań zatorowych - głównie udaru mózgu u chorych z niezastawkowym migotaniem przedsionków.

Leki te nie są jednak refundowane, a koszt miesięcznej terapii sięga nawet kilkaset złotych. Jest to dla wielu chorych cena zaporowa, ale z powodu skuteczności i łatwości prowadzenia terapii leki te są coraz szerzej stosowane.

Ułatwione leczenie

W ocenie prof. Witolda Tomkowskiego, prezesa Polskiej Fundacji do Walki z Zakrzepicą "Thrombosis", leczenie inhibitorami aktywnego X czynnika krzepnięcia jest proste i nie wymaga kontroli. - Jeśli lekarz zdecyduje się na tą terapię po potwierdzeniu rozpoznania choroby, wystarczy, że wykona u pacjenta kilka prostych testów, bez konieczności oznaczania INR (znormalizowany czas protrombinowy) i specjalnych kontroli. Jest to, w porównaniu z poprzednimi terapiami, znaczne ułatwienie zarówno dla lekarza, jak i pacjenta - podkreśla prof. Witold Tomkowski.

- Ponieważ jednak leczenie ma charakter przewlekły - np. u pacjentów idiopatycznych, u których nie można stwierdzić żadnych czynników ryzyka - wynosi zazwyczaj 6-12 miesięcy lub dłużej, a u takich, którzy mieli dwa nawroty choroby bezterminowo, mało kogo stać na korzystanie z tej terapii - dodaje prezes Polskiej Fundacji do Walki z Zakrzepicą.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH