Leczenie osteoporozy: kilka dylematów

Nierównomierny dostęp do leczenia, brak koordynacji i nieprawidłowa wycena trudniejszych przypadków to główne problemy w walce z osteoporozą - takie wnioski wyciągnęli eksperci 18 lutego br. podczas sesji "Wyzwania w ortopedii i transplantologii narządu ruchu" w ramach Health Challenges Congress (HCC) w Katowicach.

Osteoporoza stała się tematem dominującym w dyskusji o wyzwaniach or topedii. Jak dowodził Jerz y Gryglewicz, eksper t Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego - nie przez przypadek. - Liczba złamań osteoporotycznych będzie miała w Polsce tendencję narastającą. Spowoduje to konieczność alokacji większych środków na tę dziedzinę medycyny - argumentował.

Wyceny powinny być sprawiedliwe

Jerzy Gryglewicz mówił, że obecnie osteoporoza finansowana jest w dwóch obszarach - w ramach leczenia szpitalnego oraz w poradniach ambulatoryjnych. Tych drugich w jednych regionach kraju jest aż nadto, w innych nie ma wcale.

- W tym obszarze mamy ogromne zróżnicowanie w dostępie do leczenia. W województwie pomorskim i zachodniopomorskim nie ma ani jednej poradni osteoporozy, w śląskim są jedynie cztery (wartość kontraktu to 400 tys. zł), a dla porównania w mazowieckim aż 23 (wartość kontraktu to 6 mln zł) - dowodził Gryglewicz.

Ekspert zwrócił również uwagę na specyficzność poradni osteoporozy. - W tych poradniach mogą pracować lekarze pięciu specjalności: ortopedzi, reumatolodzy, endokrynolodzy, interniści oraz ginekolodzy - mówił.- Problemem jest, że każda z tych specjalności ma zupełnie inne spojrzenie na osteoporozę - mówił.

Gryglewicz argumentował, że biorąc pod uwagę takie uwarunkowania, dążenie do kompleksowej i skoordynowanej opieki w leczeniu osteoporozy jest wielkim problemem. - Przez najbliższe 10-20 lat będziemy mieli do czynienia głównie ze schorzeniami narządu ruchu u osób starszych - będzie to podstawowy problem - przede wszystkim finansowy - podsumował.

Z kolei do wyceny świadczeń z zakresu schorzeń narządów ruchu u osób starszych odniósł się prof. Bogdan Koczy, konsultant wojewódzki w dziedzinie or topedii i traumatologii, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich. - Żaden prywatny ośrodek przemiłej pani w wieku załóżmy 88 lat z zaburzeniami internistycznymi, z rozrusznikiem czy stymulatorem nie przyjmie - bo się nie opłaca - tłumaczył. - A jak się nie opłaca, to gdzie? Do publicznej jednostki, która powinna mieć na to pieniądze - mówił konsultant.

- Te środki powinny być pomnożone przez rodzaj i ciężkość stanu danego chorego. Dlaczego? Bo wówczas trzeba robić konsylium wielu specjalistów, żeby zakwalifikować tę przykładową 88-letnią pacjentkę w trybie bardzo pilnym - tłumaczył.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH