Laboratoria w sieci mitów

Dla większości ekonomistów sprawa wydaje się przesądzona: małe laboratoria diagnostyczne przegrają z sieciowymi, bo te ostatnie, wykorzystując efekt skali, są w stanie taniej wykonywać badania. Po prostu silniejsi gracze wyeliminują z rynku słabszych. Dotyczy to nie tylko pojedynczych laboratoriów, ale także mniejszych sieci, które przejmowane są przez większe. Fachowcy nazywają to konsolidacją branży.

Na rynku usług laboratoryjnych nadal postępuje konsolidacja. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ wspomniane zjawisko ma mocne uzasadnienie w realiach profesjonalnych i biznesowych - mówi nam Grzegorz Polus, dyrektor działu marketingu Grupy Diagnostyka, która - jak to określa - przyjęła rolę integratora branżowego. 

- Integracja dokonuje się poprzez zakup całości lub większości udziałów w laboratoriach bądź mniejszych sieciach laboratoryjnych - tłumaczy.

Łączą się i rosną

Podaje przykłady: w grudniu 2011 r. do Grupy Diagnostyka (liczącej obecnie 8 spółek laboratoryjnych oraz Bank Komórek Macierzystych) dołączyła sieć laboratoriów dr Teresy Frydy (30 laboratoriów). W ciągu 2012 r. i na początku 2013 roku na przyłączenie zdecydowało się kolejnych kilkanaście laboratoriów oraz sieć Alpha Medical (7 laboratoriów).

W efekcie sieć laboratoriów Diagnostyka prowadzi ponad 100 laboratoriów w 83 miastach we wszystkich 16 województwach.

Dr hab. Romuald Holly, kierownik Zakładu Zarządzania Ochroną Zdrowia Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przyznaje, że sieci zwyciężają w konkurencji z małymi laboratoriami.

Potwierdza, że ich dominacja narasta.

- Jedną z przyczyn tego zjawiska jest postępująca prywatyzacja, wynikająca z przekształcania szpitali w spółki. Inną jest restrukturyzacja, prowadząca do tego, że bardzo często - w sposób mechaniczny - restrukturyzowane placówki korzystają z outsourcingu - tłumaczy Romuald Holly i powołuje się na badania przeprowadzone przez pracowników Zakładu Zarządzania Ochroną Zdrowia w ponad 70 szpitalach.

- Szpitale, szczególnie te w mniejszych miejscowościach, wychodziły fatalnie na pozbywaniu się własnych laboratoriów. Usamodzielnione laboratoria zaczynały dyktować im ceny, bo w okolicy nie było konkurencji.

W końcu ceny były wyższe niż te, które obowiązywały wcześniej we własnym, szpitalnym laboratorium - twierdzi nasz rozmówca.

Dodaje, że poza tym szpital nie miał wpływu na jakość badań i termin ich wykonania. - W sumie korzyści z outsourcingu były wątpliwe - podsumowuje.

Zupełnie inaczej widzi to Grzegorz Polus. Uważa, że w sytuacji właściwie zdefiniowanych potrzeb zamawiającego i realistycznie określonych warunków oferty, outsourcing jest korzystny dla każdego typu podmiotu zamawiającego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH